Ułatwienia dostępu

Zagraj w produktywność. Jak odznaki i wyzwania zmieniają żmudną pracę w grę.

Kopia – blog-sektor30-cover-1240x575
W zestawieniach narzędzi mających wspierać produktywność najwięcej jest aplikacji do zarządzania projektami, interaktywnych list zadań czy programów biurowych. Na wysokim miejscu rozgościły się także rozwiązania wykorzystujące AI – od LLM-ów, przez transkrypcje, po asystentów. Wiele z tych propozycji jest w stanie przyspieszyć naszą pracę, ale czy są w stanie nas w nią wciągnąć? Jeśli zamienimy odłożenie telefonu czy wykonywanie zadań w grę – może nam iść jeszcze lepiej!
Spis treści

W zestawieniach narzędzi mających wspierać produktywność najwięcej jest aplikacji do zarządzania projektami, interaktywnych list zadań czy programów biurowych. Na wysokim miejscu rozgościły się także rozwiązania wykorzystujące AI – od LLM-ów, przez transkrypcje, po asystentów. Wiele z tych propozycji jest w stanie przyspieszyć naszą pracę, ale czy są w stanie nas w nią wciągnąć? Jeśli zamienimy odłożenie telefonu czy wykonywanie zadań w grę – może nam iść jeszcze lepiej!

Grywalizacja, czyli połączenie z przodkami

To chyba znana każdemu historia. Jedno zadanie do wykonania. W międzyczasie ktoś dzwoni, przychodzi powiadomienie z komunikatora i rzucamy okiem na feed na LinkedIn. A zadanie? Cały czas cierpliwie czeka. Żyjemy w czasach stałej walki o naszą uwagę. To z jednej strony przyciągające media społecznościowe, a z drugiej ponaglające powiadomienia w kalendarzu. Wydaje się, że to nasze wspólne, zunifikowane doświadczenie. Jaka więc może być jedna z odpowiedzi? Czy będzie równie wspólna dla większości ludzi? Tak. Lubimy bowiem GRAĆ.

 

Tytułem wstępu – ludzkość zawsze lubiła gry. Dzisiaj do głowy przyjdzie nam gra na smartfonie, konsola lub planszówka. Kiedyś oczywiście był to zupełnie inny wymiar grania. Rzuty kamieniami czy wspinanie się na pal w środku wioski. Mistrzami w wymyślaniu gier, spontanicznym ustalaniu i zmienianiu zasad są oczywiście dzieci. Taka aktywność nie jest też obca osobom pracującym w organizacjach społecznych.

Grywalizacja (zamiennie nazywana czasem gamifikacją) to koncepcja i filozofia polegająca na wykorzystywaniu gier oraz ich elementów w celu usprawniania i poprawiania różnorodnych procesów poza grami. Wprost: bierzemy mechanizm znany z jakiejś gry i przenosimy go na inną czynność.

Jak sprawić, by nudne i powtarzalne procesy stały się bardziej angażujące, atrakcyjne i mierzalne? Można wykorzystać niektóre z elementów grywalizacji, takie jak: 

  • punkty
  • odznaki
  • osiągnięcia
  • wyzwania
  • rankingi

Dlaczego to działa? To sposób na zjednanie sobie naszego „systemu nagrody”, który funkcjonuje w mózgu. Mały sukces generuje dawkę dopaminy, która daje nam satysfakcję. Dzięki temu łatwiej wpadamy w pętlę zaangażowania i wracamy później do działań, które przyniosły ten rezultat. Przez powtarzanie cyklu: akcja, informacja zwrotna oraz nagroda może powstać nawyk. Przykładami popularnych aplikacji wykorzystujących grywalizację są: 

  • Duolingo (nauka języków) – aplikacja nagradza nas za serię lekcji (streaks). Możemy zyskać podwójne punkty doświadczenia czy elementy kosmetyczne (odznaki, ramki). W trakcie nauki możemy rywalizować grupowo lub uczyć się wspólnie.
  • Strava (sport) – aplikacja podpowiada, kiedy dany dystans pokonaliśmy najszybciej i wręcza wirtualne puchary za osiągnięcia (najwyższe wzniesienie, najdłuższa trasa do tej pory). Ciekawym elementem są też kudosy (czyli gratulacje), które możemy przyjąć lub wysłać swoim znajomym.
  • Khan Academy (edukacja) – postęp w nauce wskazuje system punktów, odznak i osiągnięć. Nauczyciele mogą rzucać swoim uczniom wyzwania w postaci celów do osiągnięcia. Znajdziemy tutaj także system serii (streaks) czy tabele wyników (leaderboards). 

Ciekawostka: grywalizacyjne elementy wykorzystują także Waze (nawigacja) czy LinkedIn (media społecznościowe). Waze zachęca do raportowania zdarzeń drogowych i zdobywania rang dzięki punktom. LinkedIn wyświetla pasek postępu w uzupełnianiu profilu i tym samym zachęca nas do wprowadzenia informacji. 

Dołącz do bezpłatnego kursu e-learningowego: Zwiększ swoją efektywność z AI od Google: Gemini i NotebookLM

Zrób miejsce na pracę – Odłóż telefon i zasadź wirtualny las 

Każdemu zdarza się rozproszyć w trakcie pracy. Jednym z naszych największych przeciwników w walce o skupienie może być smartfon. Jak skutecznie odłożyć urządzenie i nie zerkać co chwilę na ekran? Można spróbować łagodnej blokady i timera w przyjemnej wizualnie oprawie, a do tego mieć swój udział w zasadzeniu prawdziwego drzewa.

To nie to samo co przebywanie na łonie prawdziwej natury, ale potrafi pomóc i dać chwilę wytchnienia. Aplikacja Forest działa już od ponad dziesięciu lat i utrzymuje się na szczycie narzędzi do łączenia produktywności z grywalizacją i pracą. Jest darmowa, ale ma też płatne funkcje (na przykład możliwość sadzenia innego rodzaju wirtualnych drzew). Zainstalujemy ją zarówno na iOS, jak i na Androidzie.

Mechanizm działania jest bardzo prosty. Sadzimy wirtualne ziarno i nastawiamy timer (czyli określamy nasz okres skupienia). Jeśli wyjdziemy z aplikacji, nasze drzewko nie zostanie zasadzone. Możemy określić wyjątki – jak korzystanie z konkretnych aplikacji w trakcie „wzrostu”. Jest także opcja przypisania założonego czasu konkretnej czynności dzięki etykietom. Czasem sam Forest zaproponuje nam chwilę przerwy i relaksu. Możemy ją także samodzielnie zaplanować.

Razem z naszymi współpracownikami możemy wspólnie brać udział w sesjach sadzenia. Wymaga to stworzenia pokoju i dodania znajomego. Może to też pomysł na spotkania prywatne, nie tylko zawodowe? Aplikacja pozwala na sprawdzenie, ile czasu zaoszczędziliśmy, nie dotykając telefonu. Obraz mówi więcej niż tysiąc słów, a wykres? Wykres mówi sam za siebie.

Jeśli lubimy słuchać muzyki lub dźwięków wzmagających skupienie to Forest ma też coś dla nas. To biblioteka odgłosów natury lub minimalistycznej muzyki z nurtu lo-fi. Jeśli chcemy podłączyć swoją muzykę – możemy to zrobić i słuchać bez ryzyka, że nasze drzewko uschnie.

Ciekawostka: Forest to nie tylko aplikacja, ale i działanie w terenie. Dzięki współpracy z organizacją Trees for the Future zasadzono już ponad dwa miliony prawdziwych drzew! System opiera się na wydawaniu wirtualnych monet przez użytkowników, co przekłada się na darowiznę dla partnera i zamówienie na sadzenie drzew.

Podobne: Flora to aplikacja, która ma bardzo podobną koncepcję – można w niej także współpracować z innymi i planować swój kalendarz. Innym pomysłem na ten mechanizm jest pomoc sympatycznej fasolce w meblowaniu mieszkania w Your Focus Friend.

Na naszą uwagę czyhają oczywiście nie tylko aplikacje, ale i przeróżne strony internetowe. Media społecznościowe czy portale z wideo to prawdziwe studnie bez dna dla naszej uwagi. Na szczęście jest także rozwiązanie, które pozwoli „rozbroić” to zagrożenie, kiedy pracujemy na komputerze.

Aplikacje Forest, Flora i Focus Friends.

News Feed Eradicator – to dodatek do przeglądarki, który blokuje nam (za naszą zgodą, oczywiście) dostęp do feedów/tablic mediów społecznościowych. W zamian proponuje nam inspirujące cytaty. Może to nie element stricte grywalizacji, ale pomysł jest ciekawy. Zamiast zalewu treści dostajemy jedno masujące umysł zdanie.

Wyluzowana ośmiornica i latający jednorożec – zrób wszystko a dostaniesz zastrzyk dopaminy 

W niektórych przypadkach elementy odrobinę grywalizujące naszą codzienność potrafią być nieco bardziej subtelne. Nadal dają jednak satysfakcję. Wykreślanie zadań długopisem z fizycznej listy daje dużo satysfakcji. Jak jednak przenieść to doświadczenie w realia cyfrowe? Jeśli lubimy to, jak, wygląda dana aplikacja, jak działa i co nam daje – często jest to suma doświadczeń, w tym także małych (pozornie nieistotnych) rzeczy. To detale, ale mogą przełożyć się na satysfakcję z działania.

Slack – jeśli uporamy się ze wszystkimi wiadomościami, to wyświetli nam się ekran z małą emotikoną i potwierdzeniem tego, że jesteśmy na bieżąco z zadaniami. Dostajemy też hasło, które może nas zagrzać do dalszej pracy.

Asana – to narzędzie nagradza wykonanie zadania specjalną animacją. Po ekranie może przelecieć na przykład jednorożec. Nadaje to temu klasycznemu narzędziu do zarządzania projektami odrobinę koloru, żywiołu i baśniowości (jednorożec nie jest jedyną opcją).

E-mail – powiadomienia w klientach poczty potrafią wskazywać, kiedy doszliśmy do tak zwanego „inbox zero”. Gdy odebraliśmy wszystkie wiadomości, często możemy liczyć na graficzne lub tekstowe poklepanie po plecach.

Zadania same się nie zrobią

Poznaliśmy już przykłady grywalizacji rozrywkowej, społecznościowej, edukacyjnej i kilka ścieżek prowadzących do wzmożonej produktywności. Następnym krokiem będą narzędzia, które wprowadziły grywalizację na zupełnie inny poziom. Od listy zadań po zamianę pracy w grę RPG – czyli Role Playing Game, gdzie rozwój postaci powodowany jest wykonywaniem kolejnych misji. 

Todoist – dobra karma z listą zadań

Kolejną aplikacją, która może pomóc zgrywalizować” nasze codzienne zadania jest Todoist. To rozwiązanie bazuje na prostocie i elastyczności jednocześnie zawierając zestaw naprawdę kreatywnych rozwiązań. Za tym podejściem stoją liczby – twórcy aplikacji mówią o nawet 30 milionach użytkowników. Rozwiązanie jest cross-platformowe, czyli dostępne we wszelkich możliwych formach. Oczywiście synchronizuje się między urządzeniami.

Todoist bazuje na satysfakcji, która daje usuwanie (czy też wirtualne skreślanie) naszych zadań z listy. Ma jednak także swoje grywalizacyjne narzędzie w postaci punktów Karmy. Zdobywamy je, wykonując kolejne zadania, możemy też dbać o wspomniany już streak (czyli serię, dobrą passę) – zarówno dzienny, jak i tygodniowy. Zdobywając punkty, możemy awansować na wyższy poziom (jest ich 8) i mieć dostęp do wykresów związanych z naszą produktywnością.

 

Karma spada, jeśli zwlekamy z wykonaniem jakiegoś zadania, możemy jednak zaznaczyć dni wolne od pracy lub ustawić tryb wakacyjny, żeby tego uniknąć. Tryb karmy można także zresetować lub całkowicie wyłączyć. Jeśli wykonamy wszystkie zadania, aplikacja zachęci nas do podzielenia się tą informacją z adnotacją #TodoistZero. Ten styl myślenia może korespondować z Inbox Zero, gdzie na bieżąco rozprawiamy się z e-mailami. Todoist to także sprawne narzędzie w pracy zespołowej.

Ciekawostka: Jeśli lepiej nam się mówi, niż spisuje, to możemy skorzystać z funkcji dyktowania zadań do naszej listy (w wersji płatnej). Na stronie Todoist możemy znaleźć także QUIZ, który pozwoli sprawdzić, jaka metoda produktywności jest dla nas odpowiednia. Możemy też o tych różnych podejściach poczytać na stronie Todoist. 

Podobne: Dla graczy i tych, którzy nie lubią nudy ciekawy może być MagicTask, który przypomina Asanę, ale można łatwo zmieniać wygląd aplikacji i awansować na wyższy poziom. Gdy chcemy wiedzieć, gdzie ucieka nasz czas możemy skorzystać z bezpłatnej aplikacji TogglTrack, która pozwoli nam (lub zespołowi) na identyfikację tego, gdzie spędzamy najwięcej czasu w trakcie pracy biurowej.

TickTick – wypracuj nawyki i dziel zadania

Kolejnym pomocnym narzędziem może być TickTick, którego nazwa bezpośrednio nawiązuje do odhaczania zadań. To z pozoru prosta wirtualna lista zadań, którą można dostosować pod siebie. Możliwość włączania dodatkowych funkcji czy segregowania rzeczy do zrobienia mogą dać nam napęd do pracy.

Aplikacja dostępna jest na wszystkie platformy (w tym Linux) i jako rozszerzenie do przeglądarki. W ramach darmowego konta możemy utworzyć dziewięć list, z których każda może zawierać do 99 zadań, oraz dodać 19 podzadań do każdego zadania. Można więc łatwo grupować rzeczy do zrobienia na: pracę, domowe, hobby i dodatkowe.

TickTick integruje się z innymi narzędziami jak: Slack, rozwiązania od Google czy Microsoft. Co ciekawe także z Todoistem czy innymi podobnymi aplikacjami. Możemy wykorzystać tutaj technikę pracy Pomodoro czy skorzystać z wbudowanego kalendarza. Grywalizację możemy włączyć z funkcją Habits (nawyki). Określamy, co chcemy zrobić i kiedy (na przykład spacer trwający 10 minut dwa razy dziennie). Jak wykonamy to zadanie – odhaczamy! W ten sposób będziemy mogli obserwować, jak idzie nam trzymanie się naszych założeń w czasie. Pomocne mogą być w tym widgety, które możemy zainstalować na telefonie.

Ciekawostka: W TickTick możemy nasze zadania ułożyć i zobaczyć w Matrycy Eisenhowera. To podział na zadania ważne i pilne, ważne i niepilne, nieważne i pilne oraz nieważne i niepilne. Może to zmienić nasz sposób patrzenia na to, co jest do zrobienia.

Podobne: Ciekawą alternatywą może być Amplenote lub Twos, które stawiają na połączenie notatnika i aplikacji typu to-do-list. Mogą one zamienić nasze luźne zapiski w listę rzeczy do zrobienia, importować notatki z innych narzędzi i wiele więcej. 

Habitica – zostań bohaterem swojej krainy

Jeśli naprawdę chcecie zbliżyć wykonywanie zadań do gry to Habitica jest chyba najlepszym wyborem. Elementy RPG (czyli Role Playing Game) są tutaj splecione z wykonywaniem zadań. Zdobywamy doświadczenie i złoto za wykonane questy (czyli misje, zadania). Obok obowiązków możemy ustalić także, ile wirtualnych monet będzie nas kosztowała przyjemność. Jeśli chcemy zrobić sobie przerwę, zjeść coś słodkiego lub pograć – możemy to także zgrywalizować w postaci wydawania pikselowej waluty.

Habitica opiera się na elementach znanych graczom, ale też takich, które znajdą uznanie osób spoza growego świata. W narzędziu budujemy w pewien sposób naszą postać. Możemy dodawać jej wyposażenie, zwierzęcych towarzyszy i osiągać kolejne poziomy. To ciekawy system, w którym widzimy realne postępy w trakcie wykonywania kolejnych zadań. Nasza postać zmienia się wizualnie, mamy lepsze przedmioty, pojawiają się silniejsi przeciwnicy. To naprawdę może być gra w produktywność.

W Habitice można także grać/pracować z innymi. Dzięki temu możemy porwać się na silniejszych przeciwników. Każdy zadaje im tyle punktów obrażeń, ile wykona zadań. To kolejny element dość nowatorskiego podejścia Habitiki – wspólna „wyprawa” i motywowanie się nawzajem.

Postaci z aplikacji Habitica

Ciekawostka: Nasza postać w Habitice ma określoną liczbę punktów zdrowia. Gdy nie wywiązujemy się ze swoich (na przykład codziennych) zadań, to pasek się kurczy. Na szczęście są mikstury uzdrawiające, ale żeby je nabyć musimy mieć wirtualne monety!

Podobne: Grywalizować można także mobilnie. Podobną do Habitiki aplikacją jest Do It Now (na urządzenia z systemem Android). Możemy w niej śledzić postępy w różnych dziedzinach dzięki atrakcyjnym wykresom. Dzięki temu możemy zidentyfikować nasze mocne i słabe strony. Użytkowników produktów Apple może zainteresować ulives (iOS). Możemy w niej ustawić nasze cele do osiągnięcia (składające się z mniejszych czynności), a system będzie automatycznie zliczał poziom wykonania.

Życie to nie lista zadań do zrobienia

Warto podkreślić, że grywalizacja może nieść ze sobą kilka zagrożeń. Są rozwiązania, które pętli gry używają nieetycznie lub chcąc uzależnić użytkowników. To wykorzystywanie silnych, podstawowych instynktów naszego umysłu. Nie bez powodu znane są przypadki osób, które dosłownie nie mogły oderwać się od monitora, grając w grę wideo.

Warto sięgnąć po rozwiązania grywalizujące, kiedy chcemy wnieść odrobinę świeżości do swojej pracy. To zazwyczaj intencjonalnie kolorowe i intuicyjnie zaprojektowane rozwiązania. Mają przynieść odrobinę lekkości i dać coś dobrego. Pamiętajmy jednakże, że nie gramy „dla samego grania”. Nie możemy skupiać się tylko na zbieraniu punktów i odznak – mamy wykonać zadanie. To dbanie o wewnętrzną motywację i ruch, który powinien doprowadzić do określonych efektów.

Tak jak lubimy wykonywać zadania, odhaczać je z listy i poczucie bycia produktywnym/produktywną – tak też zwracajmy uwagę na swój dobrostan. Odpoczynek po pracy, wyraźne granice i spędzanie czasu offline. To bardzo ważne w kontekście tego, że w pracy możemy być praktycznie przez cały czas. Przestrzegamy przed tak zwaną toksyczną produktywnością. To kompulsywna potrzeba bycia nieustannie zajętym i efektywnym, ignorując jednocześnie potrzebę odpoczynku i dobrostan psychofizyczny.

Trzymamy za Was kciuki! Ja w trakcie pisania tego tekstu nie dotykałem telefonu dzięki Forest przez ponad 4 godziny!

Jeśli chcecie zgłębić temat grywalizacji, możecie sięgnąć po książki:

  • Roger Caillois – Gry i ludzie
  • Paweł Tkaczyk – Grywalizacja
  • Jane McGonigal – Super Better

Sprawdź także:

Newsletter
Dołącz do grona ponad 10 000 zaangażowanych subskrybentów i dwa razy w miesiącu otrzymuj nieodpłatnie nową dawkę wiedzy, inspiracji oraz technologicznych recenzji i porad od ekspertów i ekspertek programu Sektor 3.0.
Festiwal Sektor 3.0 za
dni   
h
m
s