cozato.pl

Wygodne i szybkie wymiany sąsiedzkie – Cozato.pl

Wygodne i szybkie wymiany sąsiedzkie – Cozato.pl

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Cozato.pl to platforma wygodnej wymiany przedmiotów z sąsiadami z okolicy. Pozwala dać rzeczom drugie życie i przyczynić się tym samym do zmniejszenia produkcji nowych dóbr. Pomysł Stowarzyszenia Terra Futura otrzymał pierwsze dofinansowanie w wysokości 20 000 zł, w ramach tegorocznej edycji Funduszu Sektor 3.0. O motywacje, kulisy powstania i plany rozwoju Cozato.pl, zapytaliśmy Weronikę Kalinowską, Wiktorię Stykowską i Jakuba Wasielaka z zespołu Terra Futura.

Co było iskrą do powstania Cozato.pl?

Weronika Kalinowska (WK): – Wszystko zaczęło się rok temu. Kuba napisał mi, że ma pomysł na aplikację. Ponieważ pracujemy razem, wiele rozmawialiśmy o nadprodukcji śmieci i ruchu less waste. Korzystając z tego, że w związku z pandemią mieliśmy trochę więcej czasu, postanowiliśmy dać coś od siebie, by przyczynić się do zmiany świata na lepsze. Nasze pierwsze burze mózgów przerodziły się finalnie w pomysł na Cozato.pl.

A społeczności wymiankowe? Mieliście z nimi jakieś doświadczenia?

WK: – Tak! Większość członków i członkiń naszego stowarzyszenia wymienia się przedmiotami głównie za pośrednictwem lokalnych grup facebookowych, których jest aktualnie bardzo dużo. Dobrze zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nie działają one sprawnie. Ludziom towarzyszy wiele frustracji. Razem zauważyliśmy przestrzeń do poprawy tego systemu. Mamy nadzieję, że dzięki Cozato.pl jeszcze więcej osób zaangażuje się w lokalne sieci wymiany przedmiotów.

Wiadomości nt. Funduszu Sektor 3.0 w twojej skrzynce

Z jakimi problemami borykają się osoby, które wymieniają się rzeczami na Facebooku?

WK: – Po pierwsze z chaosem. Często pod postem z ofertą wymiany jednej rzeczy pojawia się kilkadziesiąt komentarzy. Ludzie piszą „rezerwuję”, „jestem pierwszy”, „dam ci, co tylko chcesz”. Przeglądanie i odpowiadanie na pytania przeraża wiele osób już na samym początku procesu. Stwierdzają, że ich zaangażowanie nie jest tego warte. 

Wiktoria Stykowska (WS): – Po stronie odbierających również pojawia się wiele problemów. Jeśli chcesz znaleźć coś konkretnego, to jest to naprawdę bardzo trudne. Wiadomo, jak działa wyszukiwarka na Facebooku. Nie możesz zawęzić w żaden sposób swojego wyszukiwania, wybrać np. koloru. Wpisujesz frazę i o ile masz szczęście, to trafiasz na posty z przedmiotami. Połowa z nich jest już komuś oddana, a druga połowa wyników to ogłoszenia od ludzi, którzy szukają czegoś takiego samego jak ty.

Jakub Wasielak (JW): – Praktycznie każde większe miasto w Polsce ma grupy wymiankowe. W największych miastach istnieje nawet cztery, pięć grup. Społeczności mnożą się w niekontrolowany sposób. Nie wiadomo, która jest lepsza i jakie mają polityki. By dołączyć do grupy, zazwyczaj trzeba odpowiedzieć na kilka pytań administratorów, no i przede wszystkim trzeba mieć konto na Facebooku.

Chaos, problemy w wyszukiwaniu, ogrom ofert – jest tego trochę!

WS: – I trudna komunikacja! Jedni piszą w komentarzach, inni w wiadomościach prywatnych – bardzo trudno się w tym połapać. Do tego w każdej społeczności funkcjonują różne regulaminy. W jednej grupie ten, kto pierwszy się zgłosi, ma wyłączne prawo do twojej rzeczy. W innych społecznościach możesz swobodnie wybrać osobę, której przekażesz dany przedmiot. Zarówno komunikacja, jak i proces przekazywania rzeczy wymagają więc ujednolicenia.

Czym jest w tym kontekście Cozato.pl? W jaki sposób wychodzi naprzeciw tym wszystkim wyzwaniom?

WK: – Cozato.pl, podobnie jak wspomniane grupy na Facebooku, jest miejscem do wymiany sąsiedzkiej. Dodatkowo nasza aplikacja rozwiązuje wszystkie te problemy, o których ci opowiadaliśmy. To marketplace, ale bez wymiany gotówkowej.

 

To, czym chcielibyśmy się wyróżniać i czym chcielibyśmy przyciągnąć do siebie użytkowników to: wygoda w wystawianiu rzeczy oraz łatwość i przejrzystość wyboru osób, którym chcesz je przekazać. Bardzo dużą wagę przykładamy także do funkcji wyszukiwania, która jest kluczowa dla osób nastawionych na znajdowanie przedmiotów.

Dodatkowo, każdy użytkownik będzie mógł wyszukać ludzi i przedmioty do wymiany lub oddania w danej lokalizacji. Mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych trudnych czasach to się nie zdarza, ale jednak wielu ludzi nadal stawia na budowanie lokalnych więzi i sąsiedzkość. Potwierdziły to także nasze badania, które przeprowadziliśmy podczas procesu inkubacji Funduszu Sektor 3.0.

Lokalność to ważna część waszego DNA. Czy bierzecie pod uwagę otwarcie się w przyszłości na wymiany wysyłkowe?

JW: – Planujemy start serwisu w trzech największych polskich miastach: Krakowie, Warszawie i Wrocławiu, bo tam też widzimy największe zainteresowanie społeczności. Naszym celem jest oczywiście działanie ogólnopolskie, ale wciąż z naciskiem na lokalność. Nie chcemy zabraniać użytkownikom wymieniania się na odległość i wysyłki. Nie jest to jednak coś, na co będziemy kłaść nacisk. Lokalność jest dla nas bardzo istotna. Wysyłka to rozwiązanie, które generuje więcej pracy dla osoby wystawiającej, odbierającej czy kuriera, ale jest też przede wszystkim nieekologiczne. 

cozato.pl

Troszczycie się o świat i więzi sąsiedzkie. Jak postrzegacie społeczną misję Cozato.pl?

WK: – Przyświeca nam przede wszystkim cel ekologiczny, związany z ruchem less waste. Wielu naszych znajomych zdaje sobie sprawę z nadmiernej konsumpcji i nadprodukcji śmieci, ale wśród obowiązków zawodowych i prywatnych trudno im znaleźć czas, by coś z tym zrobić. Cozato.pl ma pomóc ludziom w prosty sposób zrobić coś dobrego dla naszej planety.

Mnóż dobro, dzieląc dobra – jak w waszym haśle?

JW: – Dokładnie tak. Choć chodzi nam jeszcze o coś więcej. Chcemy zmieniać nawyki ludzi wyposażając ich w proste narzędzie i wiedzę. Dzięki temu, nie będą musieli przeznaczać wielu godzin na wymianę rzeczy. Małymi krokami będą mogli zmieniać świat na lepsze, nie odczuwając z tego powodu żadnego trudu. 

Powiedzcie, kto wymienia się rzeczami? Minimaliści, aktywiści klimatyczni, czy może sprzątający poddasza?

WS: – Trafiłeś w punkt! Dokładnie takich odbiorców znajdziesz w społecznościowych wymiankowych i do takich odbiorców chcemy trafiać. My, z uwagi na naszą misję, zwracamy się przede wszystkim do ludzi, którzy wymieniają się dlatego, że mają w sercu dobro naszej planety. Są też i typowi praktycy, którzy dbają o swoje przedmioty przez długi czas, a potem wymieniają je na nowe. Nie chcą jednak, by ich stara, sentymentalna pamiątka trafiła w kąt garażu lub na śmietnik. O wiele fajniej jest coś wystawić i podarować innej osobie, która dalej będzie mogła się cieszyć z tej wartościowej rzeczy.

W społecznościach wymiankowych są też osoby, które ze względu na swoją trudną sytuację materialną wybierają poszukiwania przedmiotów. Kiedy jako młoda kobieta, przeprowadzałam się do pierwszego, nowego mieszkania, codziennie scrollowałam grupy w poszukiwaniu przydatnych przedmiotów i mebli. W ten sposób nieźle je wyposażyłam. Przekrój osób korzystających z wymian jest więc bardzo szeroki.

Wiadomości o produktach cyfrowych ze społeczną misją

A czy na Cozato.pl zawsze musi być coś za to? 

WK: – Oczywiście, że nie. Każdy wystawiający na Cozato.pl będzie miał możliwość wyboru, czy chce przedmiot wymienić, czy oddać. Wymieniający, który nie ma konkretnej potrzeby lub pomysłu zawsze może wpisać: „Kurcze, nie mam pojęcia za co mógłbym/mogłabym się wymienić. Proszę dajcie mi znać, co macie!”. Warto wspomnieć, że wiele osób, które decydują się oddać rzeczy, robią to ponieważ zależy im na czasie.

WS: – Z naszych wywiadów wynika ponadto, że użytkownicy najczęściej chcą wymieniać się za rzeczy codziennego użytku i żywność np. puszkę fasoli, czy tabletki do zmywarki.

cozato.pl

Na polskim rynku istnieją platformy służące do sprzedaży i oddawania przedmiotów. Jak na ich tle wyróżnia się Cozato.pl?

WS: – Nie traktujemy platform sprzedażowych jako naszej konkurencji. Parę z nich posiada możliwość wymieniania się i oddawania rzeczy, ale z naszych badań i doświadczeń wynika, że ludzie nie chcą ich do tego celu używać, bo jest to nieefektywne. Dlatego tak wiele mówimy o Facebooku, który jest pierwszym wyborem wśród ludzi chcących wymieniać między sobą rzeczy.

Nasz drugi wyróżnik to nastawienie na społeczną zmianę. Chcemy, by oddawanie, dzielenie się, upcykling, czy naprawianie stały się wręcz nawykiem, pewnego rodzaju odruchem. Przecież dla naszych rodziców to wszystko było naturalne. Czas do tego wrócić!

Po pierwszych miesiącach pilotażu planujecie rozwinąć swój model biznesowy. Jakie narzędzia chcecie wykorzystać? Jak będzie można Was wspierać?

JW: – Naszym podstawowym założeniem jest to, że na zawsze chcemy być platformą darmową dla użytkowników. W Cozato.pl nie ma miejsca na opłaty za wystawianie ogłoszeń, czy ich promowanie. Chcemy być przyjaźni dla użytkowników i chcemy dać im możliwość dobrowolnego dotowania naszych działań. Każdy po udanej transakcji będzie mógł zostawić „napiwek”, który wykorzystany zostanie na rozwój usługi. Myślimy także o wprowadzeniu możliwości przekazania symbolicznych dotacji subskrypcyjnych, gdzie w zamian za comiesięczną wpłatę zaproponujemy użytkownikom np. wcześniejszy dostęp do nowych funkcji.

Na później zostawiamy sobie współprace biznesowe. W tym momencie najbardziej zależy nam na stworzeniu rozwiązania, z którego będą korzystać ludzie, które potwierdzi społeczne zapotrzebowanie i da nam energię do dalszej pracy.

Na koniec chciałem zapytać o wasz zespół. Jak pracujecie?

WS: – Rozpoczęliśmy prace nad Cozato.pl już w trakcie pandemii. „Od zawsze” byliśmy więc zespołem rozproszonym w swoich home office’ach. Wszystko działa u nas jednak bardzo płynnie i zapominamy wręcz, że nie siedzimy razem w jednym miejscu.

JW: – W związku z pandemią można mówić o smutku, ale przez ostatnie kilka miesięcy spotykamy się w zasadzie co dwa dni, co jest bardzo pozytywne. Pewnie gdyby nie ten nawyk pracy zdalnej, widzielibyśmy się raz w tygodniu, a tempo pracy byłoby znacznie wolniejsze.

cozato.pl

Czy ten model pracy ułatwił wam zgromadzenie w zespole wszystkich potrzebnych osób, a co za tym idzie, kompetencji?

JW: – Zgromadziliśmy już kompetencje z większości niezbędnych dziedzin. Zespół liczy już 12 osób. Jesteśmy przekonani, że im więcej ludzi do nas dołączy, tym więcej osiągniemy w tym krótkim czasie. Inkubacja Funduszu Sektor 3.0 uświadomiła nam, gdzie mamy braki. Wiemy, w jakim zakresie powinniśmy się doedukować lub poszerzyć umiejętności zespołu.

Jeszcze raz gratuluję otrzymania pierwszej transzy dofinansowania i życzę powodzenia w dalszej pracy na Cozato.pl!

Przeczytaj także:


Weronika Kalinowska: programistka frontend i UX designerka, nastawiona na tworzenie przyjemnych w użyciu produktów cyfrowych. Hobbystycznie – eko świr i geek, nigdzie nie rusza się bez komputera i metalowej butelki na wodę. W Cozato odpowiada za spójną i przyjazną w użyciu warstwę wizualną.

Wiktoria Stykowska: content writerka i managerka w branży e-marketingu oraz eCommerce, zawsze blisko słów oraz działań stawiających na polepszanie doświadczeń użytkowników. Przez lata związana z organizacjami stawiającymi na rozwój cech liderskich w młodych ludziach, w wolnym czasie angażuje się w inicjatywy proekologiczne. W Cozato odpowiedzialna jest za komunikację oraz budowanie takiego produktu, który odpowiada na realne potrzeby użytkowników.

Jakub Wasielak: pomysłodawca Cozato. Z zawodu programista, team lead stawiający na budowanie społeczności, zarówno specjalistycznych, jak i hobbystycznych. Kiedy zauważa niedoskonałości w otaczającym go świecie, stara się go zoptymalizować. W Cozato dba o to, żeby cel był jasny, a droga do niego jak najwygodniejsza dla całego zespołu.

UDOSTĘPNIJ
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Druk
AUTOR WPISU
TAGI
NEWSLETTER
NEWSLETTER