Technologie to niesamowite wsparcie również w podróży

Technologie to niesamowite wsparcie również w podróży

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Technologie zmieniają każdy obszar naszego życia: to jak spędzamy czas wolny i to jak pracujemy. Do pracy z wykorzystaniem zaawansowanej elektroniki wszyscy już przywykliśmy. Jednak za każdym razem kiedy wyjeżdżam w podróż służbową jestem pod wrażeniem, jak pomocne w planowaniu i na miejscu okazuje się technologia, a w szczególności komórka.

Jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy związanych z przygotowaniami do podróży jest praktycznie całkowite pozbawienie stresu towarzyszącego wyjazdom w nieznane, dzięki świadomości nieograniczonego dostępu do Internetu. Jeszcze nie tak dawno temu, wyjazd do obcego miasta wymagał długotrwałych przygotowań; wyszukiwania informacji, planowania podróży. Istotne były również umiejętności językowe bowiem nie wszyscy chętnie uczą się angielskiego, a niektórzy nawet oczekują, aby umieć porozumieć się w ich ojczystym języku. Większość wspomnianych kłopotów rozwiązuje dzisiaj telefon komórkowy z dostępem do Internetu. Warto wspomnieć, że mój ostatni wyjazd do Berlina, który opisywałem obszernie tutaj, był pierwszym od kiedy uwolniono roaming w UE od dodatkowych opłat.

Wskazówki dojazdu
Wyprawa do innego miasta to przede wszystkim stres związany z poruszaniem się po nim – poddenerwowanie przed nieznanym. W różnych miastach Europy komunikacja jest inaczej zorganizowana; po Berlinie na przykład najlepiej poruszać się specjalnymi kolejkami, które przypominać mogą naziemne metro. Kiedyś planowanie podróży po mieście było skomplikowaną operacją, wymagającą czasu i wprawy. Dzisiaj to zaledwie kilka kliknięć telefonu.

Od kiedy na pokładzie Map Google pojawił się transport miejski, poruszanie z nimi po innych miastach europejskich przypomina doświadczenie z dobrze nam znanego polskiego „Jak dojadę”. Połączenia rozrysowane są perfekcyjnie, z dokładnymi wskazówkami przesiadek i określonym czasem podróży. Kiedy dodamy do tego znakomitą berlińską komunikację otrzymujemy planer idealny.

W ciągu czterech dni pobytu ani razu nie czułem się zagubiony (być może jedynie, gdy rozładował mi się telefon i musiałem z pamięci odwzorować połączenie powrotne). Ba, czułem się wręcz bardzo swobodnie, wiedząc, że mogę bez przeszkód eksplorować miasto i zawsze znajdę połączenie powrotne do miejsca, w którym mieszkałem. Doświadczenie jedyne w swoim rodzaju.

Aplikacje to międzynarodowy język
W trakcie podróży niemal wszędzie natrafiamy na zachęty do korzystania z różnych aplikacji. Podobna sytuacja spotkała mnie w Berlinie, gdzie na zaraz po wyjściu z pociągu na dworcu zobaczyłem reklamę berlińskiej komunikacji miejskiej. Jej ściągnięcie umożliwiało kupno biletów on-line. Poruszanie się po aplikacjach w krajach zachodnich (gdzie czyta się od lewej do prawej) jest uniwersalne, co przekłada się na ich intuicyjność. Co więcej zarówno strony internetowe, jak i aplikacje, bardzo często projektowane są w dwóch wersjach językowych. Podobnie było ze wspomnianą apką, w której kupiłem bilet i mogłem swobodnie z niego korzystać, nie bojąc się, że go zgubię. Aplikacja również posiadała planer podróży, jednak jak już wspominałem, zdecydowałem się na rozwiązanie Google’a.

W podróży do innego kraju również może okazać się pomocna translator w postaci aplikacji, jakich dziesiątki znajdziemy w Internecie. Nie każda osoba, którą spotykamy musi znać język angielski. Oczywiście w takich sytuacjach najłatwiej dogadać się na migi, jednak jeżeli ten sposób zawiedzie, dość łatwo słowo klucz możemy wpisać do translatora i przetłumaczyć go na język naszego rozmówcy. Świadomość dogadania się w każdej sytuacji, również daje dodatkowy luz w podróży.

Aplikacje w telefonie sprawiają również, że po obcym mieście nie poruszamy się po omacku. Każdy podróżny na pewno korzystał z rekomendacji TripAdvisora albo sprawdzał oceny restauracji w Google Maps czy na Facebooku. Mądrość wielu podróżujących, zgromadzona w jednym miejscu, często pomaga podejmować dobre decyzje i trafiać w miejsca, do których sami nie bylibyśmy w stanie dotrzeć.

Cała podróż odbywa się online
Poza samym poruszaniem się po miejscu docelowym, zmienia się również to w jaki sposób planujemy nasze podróże. Kupowanie biletów podróżnych on-line to już dzisiaj oczywistość. Firmy lotnicze od dawna udostępniają taką opcję, systemy Intercity również działają bez zarzutów. Płatności odbywają się całkowicie on-line, a do tego ewentualna wymiana biletów jest znacznie prostsza.

Podobnie sytuacja wygląda przy rezerwowaniu noclegów. Wszyscy dobrze wiemy w jaki sposób działają popularne agregatory miejsc noclegowych, jak Booking.com czy Trivago. Jednak Internet dał również możliwości, których do tej pory nie mieliśmy. W kontekście podróży chodzi mi głównie o portale, które umożliwiają współdzielenie się takimi dobrami jak np. mieszkaniem z wolnym pokojem do przenocowania. Serwisy typu Airbnb pozwalają znacząco obniżyć koszty podróży zagranicznych, a jednocześnie umożliwiają poznanie kogoś z lokalnego środowiska. W praktyce oznacza to nie tylko znalezienie tańszego lokum, ale również zawarcie nowych znajomości.

Podróżowanie z telefonem komórkowym i dostępem do Internetu zmienia całkowicie percepcję naszych podróży. To co do niedawna było połączeniem długich przygotowań, ciężkiej pracy, na końcu której czekała przyjemność, zmieniło się praktycznie w samą przyjemność. W wypadku podróży służbowej dobrodziejstwa nowych technologii pozwalają skupić się na sprawach naprawdę istotnych. Trudno nie lubić takiego podróżowania.

UDOSTĘPNIJ
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Druk
AUTOR WPISU
NEWSLETTER
FRSI Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego Sektor 3.0

Sektor 3.0 to przedsięwzięcie Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Jego realizację powierzono Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.

×
NEWSLETTER