Robot jako awatar osoby z niepełnosprawnością. Niezwykła kawiarnia w Japonii 

Robot jako awatar osoby z niepełnosprawnością. Niezwykła kawiarnia w Japonii 

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Lato 2021 roku upływa w Japonii pod znakiem niespodziewanego wzrostu zachorowań na Covid-19 oraz odbywających się igrzysk. Po olimpijskich przyszedł czas na paraolimpijskie, a na przyjęcie sportowców z niepełnosprawnościami Japończycy przygotowywali się od długiego czasu. 

Jedną z niezwykłych innowacji, jaką zaprezentowano pod koniec czerwca, była kawiarnia w tokijskim Nihonbashi. To jedno z najstarszych miejsc obecnej stolicy, dawne centrum handlu i miejskiego życia. Niedaleko stacji Kodenmacho linii Hibiya, pod adresem 3-8-3 Nihonbashi-Honcho, Chuo-ku, Tokyo 103-0023 znajduje się Dawn Avatar Robot Café. W tej kawiarni można spędzić maksymalnie godzinę i 15 minut, zamówić tylko jedno danie i napić się kawy lub czekolady. Gości obsługują roboty, których wielkie, migdałowe oczy, przywodzące na myśl wyobrażenia klasycznych kosmitów ze starych komiksów, zmieniają kolor. Zależy on od humoru osoby kontrolującej takiego mechanicznego kelnera. Robot jest bowiem jedynie awatarem dla osoby z niepełnosprawnością, która pilotuje go zdalnie

To jest właśnie innowacja-ukłon w stronę osób, które nie mogą podjąć pracy ze względu na swój stan. Za pomysłem stoi japońska firma Ory Laboratory zajmująca się robotyką. Jej współzałożyciel i CEO, Kentaro Yoshifuji, wpadł na takie rozwiązanie, gdy sam przez trzy lata jako dziecko nie mógł chodzić do szkoły przez chorobę.

Robot alter ego

Roboty nazwano OriHime-D. Pomiędzy przykuwającymi uwagę oczami mają kamerę, wyposażono je także w mikrofon i głośnik. Mierzą 120 cm wysokości. Ich mniejsza wersja, OriHime, to korpus z głową (23 na 17 cm, waga 660 gramów), który stoi na stole i zbiera zamówienia od klientów. Operator może nimi sterować w rozmaity sposób, także wyłącznie za pomocą ruchów oczu. Projekt kawiarni powstał w 2018 roku, przeszedł fazę zbiórki środków od internautów, a także uzyskał wsparcie większych sponsorów jak operator telekomunikacyjny NTT czy deweloper Mitsui Fudosan. 

Nazwa OriHime pochodzi od pseudonimów, których używają szefowie laboratorium. Ori (czasami także w formie Ory) to Yoshifuji, a Hime (po japońsku „księżniczka”) to Aki Yuki (pełne imię to Akihime), odpowiedzialna w firmie za sprawy operacyjne i finansowe. To ona ma być głównym pomysłodawcą stworzenia projektu kawiarni. Więcej informacji na jej temat można znaleźć na stronie japońskiego rządu.

Pani Yuki przed ukończeniem liceum brała udział w licznych projektach technologicznych, jednak na pół roku musiała porzucić wcześniejsze aktywności, gdy nieoczekiwanie poważnie zachorowała na gruźlicę. Swoje doświadczenia wspomina jako całkowitą niemożność odczuwania zewnętrznego świata. W wywiadach przyznaje, że z perspektywy szpitalnego łóżka nie była w stanie nawet określić aktualnej pory roku. Projektowane razem z Yoshifujim roboty określa jako „分身ロボット”, „bunshin robotto”, maszyny oferujące możliwość alternatywnej egzystencji i aktywności. Takiej, jakiej każde z nich nie było w stanie prowadzić przez pewien czas w swoim życiu. 

Yoshifuji określa kawiarnię jako szansę na spełnienie się w życiu naznaczonym ciężką chorobą. Na stronie projektu można znaleźć jego wizję działania. Pisze w niej, że celem jego firmy jest eliminacja samotności z ludzkiego życia. Pierwotnie pomysł dotyczył wyłącznie ludzi ciężko chorych, przykutych do łóżek, ale z czasem umożliwiono dołączenie także tym, którzy nie mogą opuszczać domów ze względu na obowiązki związane z wychowaniem dzieci. Obłożnie chorych Yoshifuji określa jako „przykutych do łóżka weteranów”. Nawet gdy stan zdrowia ulega poprawie, dla takich osób powrót do życia z normalną pracą i zwykłym tempem wykonywania obowiązków pozostaje nieosiągalny. 

Pomysł na nowy świat po pandemii

Pomysłodawca nietypowej kawiarni dodaje także, że jego koncepcja uzyskuje kolejny wymiar podczas pandemii, której nie przewidział nikt. Konieczność pozostania w domach zatrzymała w nich również osoby zdrowe, które nie mogą prowadzić dotychczasowego trybu życia przez epidemiczne obostrzenia. Samotność dotyka coraz więcej osób i może pozostać częścią ich życia, nawet gdy zagrożenie Covid-19 minie.

Yoshifuji zastanawia się, czy jego projekt może stać się jednym ze sposobów kreowania nowego życia po pandemii. Stawia także pytania o to, czy osoby z niepełnosprawnościami mogą w proponowany przez niego sposób stać się częścią społeczeństwa, traktowaną na równych prawach i prowadzić życie jak inni — z pracą, obowiązkami i życiem towarzyskim. Roboty-awatary zacierają granicę między osobą sprawną i przykutą do łóżka, tym samym tworzą nowy rodzaj interakcji i samego postrzegania drugiego człowieka w inny niż wcześniej sposób. Na stronie kawiarni można znaleźć listę operatorów.

To z pewnością niezwykle ważne pytania, na które warto przemyśleć odpowiedź w coraz bardziej skomplikowanych czasach. Dodatkowo dla Japonii stanowi to wyzwanie, dotykające postrzegania tamtejszego społeczeństwa przez siebie samo jako homogeniczne. Japończycy uważani są za naród jednolity, w którym zarówno mniejszości etniczne, jak i osoby z niepełnosprawnościami stanowią margines

Igrzyska paraolimpijskie jako katalizator zmian

Japońskie media przed rozpoczęciem igrzysk paraolimpijskich, gdy po ponad dwóch tygodniach od zakończenia tych olimpijskich notowano coraz większy przyrost dziennych zachorowań na koronawirusa, krytykowały organizatorów za brak odpowiedzialności. Apelowano o wycofanie się z imprezy, ale władze Tokio, w szczególności gubernator Yuriko Koike, zapewniały, że jest to szansa na pokazanie w szczególności młodemu pokoleniu tego, czym jest prawdziwe życie i jak wygląda w praktyce przezwyciężanie przeciwności losu. Z tego względu zezwolono na wejście na obiekty sportowe dziesiątkom tysięcy dzieci (łącznie mowa o 140 tys.), by mogły doświadczyć zmagań paraolimpijczyków na własne oczy. Zdecydowano się na ten krok pomimo zakazu udziału widzów z zagranicy, jak i kraju podczas igrzysk olimpijskich oraz paraolimpijskich. 

Rodzaj pracy za pośrednictwem zdalnie sterowanych robotów określa się mianem teleegzystencji. W 2018 roku OryLab razem z japońskim holdingiem lotniczym ANA przez dwa tygodnie na próbę uruchomiły pierwszą wersję kawiarni Dawn. Obsłużono wówczas 900 klientów, robotami kierowało dziesięć osób. ANA planuje w przyszłości wprowadzenie teleegzystencji na szerszą skalę. W taki sposób zdalnie operować będzie można robotami w przemyśle rolniczym, podczas szkoleń dla firm, w hotelowych recepcjach, centrach obsługi klientów. Niewykluczone jest także bycie astronautą na odległość.

Przeczytaj także:

🌊 Pomoc dla powodzian w wersji 2.0 – jak internauci użyli znanych narzędzi w nowy sposób
😣 Korzyści z niewygody, czyli o niedoskonałości, która może nas wzbogacić 
🤖 Sztuczna inteligencja jako instruktor jazdy

UDOSTĘPNIJ
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Druk
AUTOR WPISU
NEWSLETTER
NEWSLETTER
Trwa rekrutacja do Funduszu Sektor 3.0 w edycji 2021/2022!
NEWSLETTER