Kilka prostych sposobów na ograniczenie śladu węglowego (CO2)

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Pozostawiamy go wykonując podstawowe czynności codzienne: używając prądu, ciepłej wody, czy korzystając ze środków transportu. Nawet jeśli wydaje nam się, że żyjemy maksymalnie ekologicznie, to często nieświadomie korzystamy z produktów i usług, których produkcja zanieczyszcza powietrze. Jest jednak kilka prostych sposobów, dzięki którym zmniejszymy nasz ślad węglowy i tym samym ograniczymy wpływ na ocieplanie klimatu.

Ślad węglowy (z ang. carbon footprint) to suma emisji dwutlenku węgla wynikająca bezpośrednio i pośrednio z naszej aktywności, stylu życia, produktów jakie wybieramy w sklepie, czy usług, z których korzystamy. Każdy z nas zostawia swój ślad węglowy, który przemnożony przez miliardy istnień przyczynia się mniej lub bardziej do zanieczyszczenia planety.

Statystyczny Polak emituje rocznie ok. 8 ton dwutlenku węgla. Według Global Carbon Atlas plasujemy się dosyć wysoko w skali świata, bo na 40 miejscu. Dla porównania, ślad węglowy mieszkańca Francji, Hiszpanii, Grecji, Portugalii czy Chin wynosi od 5 do 7 ton na osobę. Jeżeli chodzi o emisję, nie będzie zaskoczeniem, że najwięcej zanieczyszczeń generują obywatele państw najbogatszych: USA i Kanady, bo aż 18 ton a głowę.

Wiadomo, że zmianę świata zawsze najlepiej zacząć od samego siebie. Podpowiadamy zatem co możemy zrobić, aby lodowce na Arktyce nie topniały w tak zastraszającym tempie.

 

Podróżuj odpowiedzialnie

Choć wielu ludzi obawia się katastrofy ekologicznej, nie są skłonni odmówić sobie niektórych rzeczy, jak chociażby podróży do odległych, egzotycznych krajów. Jeżeli jednak nie chcemy być gołosłownymi slacktywistami, powinniśmy zaprzestać albo ograniczyć latanie samolotami. Podróże lotnicze w bardzo wysokim stopniu wpływają na zanieczyszczenia atmosfery. Poza dwutlenkiem węgla na efekt cieplarniany mają także wpływ tlenki azotu, cząstki sadzy i smugi kondensacyjne pozostawiane przez samoloty w wysokich częściach troposfery.

Ogranicz podróże samochodem i wybieraj komunikację zbiorową. Pod względem emisji CO2 przez statystycznego Polaka, prym wiedzie jazda samochodem. Ten środek transportu odpowiada za jedną trzecią śladu węglowego przeciętnego obywatela kraju nad Wisłą. Pociąg, chociaż wolniejszy, jest dla środowiska znacznie mniej szkodliwy. W mieście, obok komunikacji zbiorowej, warto postawić na rower.

 

Kupuj z głową

Jak ustaliliśmy, na generowanie śladu węglowego bardzo duży wpływ mają nasze decyzje zakupowe. Bez wątpienia ograniczenie konsumpcji i podążanie drogą minimalizmu, pozwala zmniejszyć prywatny ślad węglowy. Niewielka konsumpcja, przekłada się na niższą produkcję przemysłową, która to bezpośrednio emituje gazy do atmosfery. Staraj się kupować produkty wytwarzane lokalnie, bowiem to właśnie transport przedmiotów z drugiego końca świata wpływa negatywnie na efekt ocieplenia klimatycznego.

Nie kupuj przedmiotów, których będziesz używał krótko, by zastąpić je kolejnymi. Zanim wyrzucisz i kupisz nowy sprzęt, sprawdź czy da się go naprawić. Nie marnuj jedzenia. Wybieraj wysokogatunkowe ubrania, których nie będzie trzeba wyrzucić po jednym praniu lub ubieraj się w second handach. Chodź na zakupy z własnymi torbami i woreczkami wielokrotnego użytku.

 

Jedz mniej mięsa

Kupując żywność staraj się wybierać jedzenie, które zostało wyhodowane w kraju, w którym mieszkasz albo u bliskiego sąsiada. Nie bez znaczenia jest również rodzaj diety. Najwięcej surowców pochłania bowiem produkcja zwierząt na mięso. Wyprodukowanie 1 kg mięsa wymaga nakładów ok. 20 tys. litrów wody oraz 12 kg zboża i soi a hodowla wytwarza od 20 do 50 proc. wszystkich gazów cieplarnianych. Miłośnicy mięsa generują najwyższy ślad węglowy (3,3 ton gazów cieplarnianych), podczas gdy weganie zaledwie 1,5 tony (dla mieszkańca USA). Kupuj więc produkty jak najmniej przetworzone, czyli takie, do których wyprodukowania potrzebne było jak najmniej energii. Zwracaj uwagę na to w co są zapakowane, unikaj plastiku i tworzyw sztucznych.

 

Oszczędzaj energię

Nie jest tajemnicą, że duże znaczenie w generowaniu CO2 ma energia elektryczna. Współczesny człowiek nie może obejść się bez elektryczności i ma w domu przynajmniej kilkadziesiąt urządzeń, które korzystają z prądu. Jedne jednak zużywają go więcej, a inne mniej. Bez wątpienia w ścisłej czołówce urządzeń prądożernych znajduje się np. czajnik elektryczny, który bardzo łatwo można zastąpić klasycznym na gaz. Małym krokiem może być zwracanie uwagi na odłączanie niepotrzebnych sprzętów z kontaktu, jak chociażby ładowarki, które nawet bez ładowania pobierają energię elektryczną. Można także wybrać dostawcę energii, który korzysta ze źródeł odnawialnych. Z ciekawych trików życiowych, warto wspomnieć o praniu w niższej temperaturze, wymianie żarówek na energooszczędne czy rezygnacji z suszarki do włosów.

Poniżej tabela domowych sprzętów elektrycznych, która porównuje je pod pod względem zużycia prądu. Ranking został opracowany na przykładzie przeciętnego gospodarstwa domowego, czyli rodziny 4 osobowej. W obliczeniach przyjęto najpopularniejszą w Polsce taryfę G11 i średnią cenę prądu w 2016 roku, która wynosi 56 groszy brutto za 1kWh oraz założenie, że rodzina nie korzysta z przestarzałych – nieenergooszczędnych urządzeń.

Ciekawie z tym problemem uporali się Duńczycy. Wprowadzili etykiety klimatyczne, które mają za zadanie uświadamiać konsumentów o śladzie węglowym produktu. Umożliwia to rozsądne zakupy i wymusza na producentach zmianę koncepcji wytwarzania na bardziej ekologiczną.

Jak widać na podanych przykładach, ograniczenie emisji dwutlenku węgla we własnym życiu, jest znacznie trudniejsze niż przekrzykiwanie się na Facebooku. Jednak dla każdej zmiany kluczowa jest świadomość. Nawet najmniejsz ruch w kierunku ograniczenia CO2, przemnożony przez prawie 8 miliardów istnień, może nieść ze sobą globalne i pozytywne skutki.

UDOSTĘPNIJ
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Druk
AUTOR WPISU
TAGI
×
NEWSLETTER