marnowanie-zywnosci-pusty-talerz copy

Operacja pusty talerz. Jak Chiny walczą z marnotrawieniem żywności?

Operacja pusty talerz. Jak Chiny walczą z marnotrawieniem żywności?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Chińskie władze chcą skończyć z marnotrawieniem pożywienia i apelują do obywateli o zjadanie wszystkiego z talerzy. Na cenzurowanym znaleźli się także internetowi videoblogerzy, którzy transmitują w sieci to, jak jedzą posiłki. 

Nadawanie na żywo własnej konsumpcji powstało w Korei Południowej. W kraju systematycznie rośnie liczba osób mieszkających samotnie, dlatego już przed laty w Internecie można było znaleźć programy dla chcących wspólnie coś wypić (sool bang), a nawet razem z innymi odrobić lekcje (study bang). Jednym z najbardziej popularnych „bangów” okazał się jednak „mukbang”. Nazwa pochodzi od połączenia dwóch określeń „muk-da” oznaczającego jedzenie oraz „bang-song” – nadawanie.

Transmisja z jedzenia

Audycje polegają na tym, że bloger przed ekranem komputera coś je i rozmawia ze swoimi widzami. Serwisy wideo popularne w Azji działają nieco inaczej niż znany nam YouTube. W Korei czy Chinach użytkownicy tworzyli pewnego rodzaju grupy tematyczne, do których przychodziły osoby zainteresowane wyłącznie konkretną tematyką (w tym przypadku oglądaniem jedzącego blogera).

Do ich dyspozycji serwisy oferują tak zwane bullet screeny, czyli możliwość wyświetlania komentarzy bezpośrednio na materiale wideo, a nie pod filmem jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni u nas. Połączenie tych dwóch cech specyficznych wytworzyło poczucie więzi między żywo komentującymi swoich internetowych idoli odbiorcami, a samymi twórcami treści. Za jedzenie na ekranie można było dostać od fanów niebagatelne kwoty.

W Chinach takie zjawisko pojawiło się niedługo po Korei (tam wystartowało około 2015 roku). Po chińsku nazwano je „chibo”, dosł. transmisja z jedzenia

Chińscy blogerzy także mogli zarabiać i cieszyć się nawiązywaniem wirtualnych przyjaźni. Obecnie jednak przewodniczący Chin Xi Jinping chce przywołać ich oraz wszystkich, którzy jedzenia spożywają zbyt wiele, do porządku. W sierpniu przypomniano zalecenia w tej kwestii z 2013 roku. Plan walki z martnotrawstwem nazwano „operacja czysty talerz”

Menu na 70 procent

Tym samym w połowie sierpnia informacje o postępach w edukowaniu ludzi o niemartnotrawieniu żywności ukazują się w chińskiej telewizji na równi z wiadomościami o powodziach, sporach z USA, czy planie pokojowym Donalda Trumpa dla Bliskiego Wschodu. Operacja czysty talerz traktowana jest bez żadnego przymrużenia oka.

Kamery państwowej telewizji CCTV przemierzają kraj pokazując rozmaite lokale gastronomiczne, od tych drogich po tanie, w których klienci zamawiają połowę porcji lub, gdzie kierownictwo nie gotuje od pierwszych godzin otwarcia wszystkich dań z menu, ale jedynie ich 70 procent. Na dwie, trzy godziny przed zamknięciem nie dorabia się sosów, zup i żadnych potraw, ponieważ trzeba zjeść to, co już jest w garnkach. 

Niebezpieczna żywność

W chińskich mediach społecznościowych krążą informacje powołujące się na dane ONZ. Chińskie władze przypominają obywatelom, że zgodnie z tą statystyką co dziewiąty mieszkaniec świata chodzi głodny. Przypomina się o rosnących kosztach żywności w Chinach podczas pandemii. W ciągu ostatniego roku urosły one o ponad 13 proc. wobec poziomu z połowy 2019. Bezpieczeństwo żywnościowe uzyskuje w kraju priorytet.

Wirus jest w stanie zakłócić światowe łańcuchy dostaw, wpłynąć na lokalne zaopatrzenie targów. Mieszkańcy Pekinu pamiętają nawrót Covid-19 na jednym z największych targowisk w stolicy. Według podawanych wówczas informacji wirus miał przybyć na bazar na norweskim łososiu. Kolejne tygodnie przynosiły doniesienia o zakażonych partiach kurczaków z Brazylii i mięsa z niemieckich ubojni. 

Bez jedzenia nie można mówić o bezpiecznej przyszłości, co widzowie chińskiej telewizji mogli zobaczyć na własne oczy, gdy doszło do gigantycznej eksplozji w Bejrucie. Niewłaściwie przechowywana saletra wybuchła zabierając ze sobą nie tylko dziesiątki ofiar i pół miasta, ale również wielkie zapasy żywności gromadzone w pobliskich silosach.

Przewodniczacy Xi Jinping podkreśla zatem, że „marnowanie jedzenia jest szokujące i nie powinno mieć miejsca”. Na nic zdają się tłumaczenia fanów oglądania jedzenia w internecie o tym, że rzekomo sami są na diecie i nie mogą jeść tego, co by chcieli, dlatego jedzą chociaż oczami. Na takie argumenty także znajduje się odpowiednia krytyka ze strony państwa. Państwowa telewizja rozpowszechniła w sieci hasło piętnujące „jedzeniowych blogerów o przepastnych brzuchach”. Akcję obejrzano ponad 1,2 miliarda razy. Serwis Douyin, czyli chińska wersja znanego nam TikToka, chce ograniczać użytkownikom dostęp do treści produkowanych przez wspominanych „chibo”, czyli tych, którzy jedzenie transmitują. 

Chińska kuchnia słynie z wystawności i mnogości dań towarzyszących każdemu posiłkowi. Restauracje mają również działać i na tym polu serwując o jedno danie mniej niż wynosi liczba osób zajmujących większy stolik.

 

UDOSTĘPNIJ
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Druk
AUTOR WPISU
TAGI
NEWSLETTER
FRSI Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego Sektor 3.0

Sektor 3.0 to przedsięwzięcie Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Jego realizację powierzono Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.

×
NEWSLETTER