PL  |  EN

Hejt, a media społecznościowe

Tworząc w sieci musimy liczyć się z tym, że spotkamy się z hejtem. Co więcej, im bardziej się angażujemy, im więcej tworzymy, tym szansa, że to zjawisko dopadnie też nas – wzrasta. Nie oznacza to oczywiście tego, że powinniśmy się przez to blokować. Jednak ważne jest to, aby odpowiednio się do takich sytuacji przygotować i mieć świadomość, że nawet tworząc dobro w internecie, czy realnym życiu – jesteśmy na to narażeni. Taka świadomość pomoże nam racjonalnie i ze spokojem na hejt zareagować.

Czym jest hejt?
Nim przejdziemy do tego, jak sobie z hejtem radzić, warto podsumować cóż to w ogóle za zjawisko.
Gdy zapytamy Wikipedii o to, czym jest hejt – powie nam: “obraźliwy lub pełen agresji komentarz zamieszczony w Internecie”.

Jednak to temat, na który warto spojrzeć z kilku perspektyw, dlatego o zdanie zapytałam również socjologa Maćka Myśliwca oraz adwokata Jacka Olejarza.

W kontekście sieciowym hejt jest niczym innym jak nieuzasadnionym aktem agresji werbalnej, graficznej wobec grupy lub osoby, która z jakichś powodów nie pasuje osobie, która ten wyraz emocji rozpoczyna. Najczęściej hejtowane są osoby, które odbiegają od standardów wyznawanych przez autora hejtu. Może to wynikać z innej narodowości, orientacji seksualnej, czy zwykłej „inności” względem hejtującego. – mówi Socjolog Maciek Myśliwiec z firmy Socialsky. Raport Global Dignity mówi, że najwięcej hejterów znajdziemy w grupie 19-20 letnich osób, gdzie nawet 30% tej grupy wiekowej internautów przyznaje się do hejtowania. Ale trend ten się obecnie zmienia, ze względu na większe uczestnictwo w internetowych dyskusjach osób starszych, które mają bardzo często radykalne poglądy. Niestety większość hejterów nie zdaje sobie sprawy z tego, że hejt przenosi się na realne emocje – może prowadzić do agresji fizycznej i samobójstwa osób, które są mu poddawane.” – dodaje socjolog.

Z kolei adwokat Jacek Olejarz zwraca uwagę, że hejt nie jest do końca uregulowany w naszym systemie prawnym. – Hejt nie jest pojęciem prawnym – nie występuje w ustawach, a tym bardziej nie został w żadnej z nich zdefiniowany. Z hejtem można walczyć na drodze karnej i cywilnej. Skuteczność takich działań jest bardzo ograniczona specyfiką postępowań sądowych oraz tym, że przestępstwa związane z hejtem są jedynie w sposób ograniczony prowadzone przez organy ścigania – są to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego (pokrzywdzony sam musi sporządzić akt oskarżenia do sądu). mówi przedstawiciel firmy Legalden.

– Znacząca część prawników twierdzi, że skoro prawo obejmuje hejt swoim zakresem, to jest ono w tym zakresie wystarczające, gdyż prawo nie powinno się dublować. Na szczęście coraz częściej, także wśród prawników, słychać głosy, iż hejt jako tak ważny problem społeczny zasługuje na odrębną specjalistyczną regulację (w szczególności umożliwiającą szybkie i efektywne karanie sprawców). Jest to tym bardziej istotne, iż hejt jest dla prawodawcy trochę jak elektryczna hulajnoga. Zanim nie doszło do nieszczęścia, nie dostrzegł, że nie jest to już sprzęt, na którym dzieci jadą na spacerze z rodzicami, ale piętnastokilogramowy kawał metalu, który rozpędza się do 30 km/h (po jednym z urazów odniesionych przez osobę na chodniku, powstał projekt ustawy, zgodnie z którym osoba na hulajnodze przestanie być traktowana jako pieszy).” podsumowuje adwokat.

Co mówią o hejcie twórcy w internecie?
O problemie tym mówiło już także wielu twórców w internecie. Co ważne – twórców, którzy z hejtem mają styczność na co dzień. Warto wsłuchiwać się w te wypowiedzi i czerpać z doświadczenia ich autorów. Poniżej kilka ciekawych materiałów.

Billie Sparrow doskonale zwraca uwagę na to, jak wiele osób myli hejt z konstruktywną krytyką.
 

PsychoLoszka “dotyka” tematu hejtu z bardzo ważnej perspektywy. Pokazuje, jak działa mechanizm hejtu, a dokładniej co napędza hejtera. Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że komunikaty do hejterów “Nie rób tak, to go rani.” – są potwierdzeniem hejterowi, że jego cel został osiągnięty.
 

Globstory i jej odpowiedź na hejt – tzw. “Oldie but goldie.”
 

Stwórz regulamin swojej marki.
Dobrym rozwiązaniem na radzenie sobie z hejtem – szczególnie, gdy wiemy, że nasza marka może mieć z tym problem – jest stworzenie regulaminu strony.
To może np. uciąć rozmowy pod postami pt. „Usunęliście mój komentarz” – odp. brzmi „No tak – usunęliśmy, bo jesteś na naszej stronie, na której panują pewne zasady – np. nie obrażanie innych.”. Wiadomo, że to nie rozwiąże problemu, ale będzie pewnego rodzaju narzędziem wspierającym działania antyhejtowe.

Poniżej przykład regulaminu, który znajdziemy na profilu Fundacji WOŚP.

Zmieniajmy świadomość i róbmy to razem!
W najnowszej kampanii marki Sprite pada hasło “Trwa sezon hejterów.”. Odwróciłabym to hasło, twierdząc, że całe szczęście, równocześnie “Rozkręca się sezon na – hejtowi mówię NIE”.

Jednym ze sposobów na radzenie sobie z hejtem, jest zapobieganie oraz budowanie świadomości młodych ludzi. Docieranie do nich z pozytywnym przekazem i pokazywanie, że #spreadlove jest fajniejsze.

Kampanie i treści tego typu możemy tworzyć sami, jak i podpinać się pod istniejące już kampanie – dzieląc się treściami/udostępniając, lub bawiąc się np. hashtagiem danej akcji.

Poniżej kilka przykładów tego typu kampanii.

Wspomniana już wcześniej kampania marki Sprite. Pamiętajcie, hejterowi też warto powiedzieć #iloveyouhater. Dzielenie się dobrą energią – to jeden ze sposobów radzenia sobie z hejtem.
 

#hejtminiegra
To już kolejna kampania Fundacji WOŚP, która ma na celu pokazanie, że hejt nie jest okej. ngażuje się coraz więcej osób – Wy też możecie.

Podczas tegorocznego Festiwalu Sektor 3.0 mogliście także przy stoisku Fundacji Orange wymienić swoją sznurówkę na pomarańczową! Jest to jeden z elementów kampanii #jestnaswiecej


“This Cola is a Fanta” czyli świetna kampania, a tym samym hasło, które zostało odebrane hejterom i zamienione w pozytywny przekaz. Koniec “spojlerowania” – musicie to zobaczyć:
 

Udostępnij post

Zapisz się do newslettera

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl