Ułatwienia dostępu

Oprogramowanie open source dla NGO – do czego warto je używać?

open source dla ngo
Oprogramowanie open source ma prawie mityczny status. Zasila infrastrukturę większości Internetu. Tworzą je wolontariusze i wolontariuszki oraz największe światowe korporacje. Prawie każda osoba korzysta z niego, nawet jeśli o tym nie wie. Czym jest open source? Dlaczego warto poznać lepiej narzędzia tego typu? Jak z aplikacji open source mogą korzystać polskie organizacje pozarządowe do pracy zespołowej w chmurze, efektywnego zarządzania projektami, współdzielenia dokumentów, obsługi baz danych z darczyńcami, czy spotkań online?

Oprogramowanie open source ma prawie mityczny status. Zasila infrastrukturę większości Internetu. Tworzą je wolontariusze i wolontariuszki oraz największe światowe korporacje. Prawie każda osoba korzysta z niego, nawet jeśli o tym nie wie. Czym jest open source? Dlaczego warto poznać lepiej narzędzia tego typu? Jak z aplikacji open source mogą korzystać polskie organizacje pozarządowe do pracy zespołowej w chmurze, efektywnego zarządzania projektami, współdzielenia dokumentów, obsługi baz danych z darczyńcami, czy spotkań online?

Open source, czyli otwarte źródło. To nie synonim „darmowego programu” czy treści tak dostępnych w sieci. To model licencyjny oparty na dostępie do kodu i prawie do jego modyfikacji. Co znaczy? Spójrzmy na chwile na przykład przeglądarek internetowych. Jeśli używasz Chrome od Google, Brave, Opery, Arc, Vivaldi, Edge Microsoftu, przeglądarki Samsunga na telefonie lub tablecie… to możesz to robić dzięki otwartemu projektowi Chromium.

Weź udział w bezpłatnym kursie e-learningowym pt. Open Source – bezpłatne narzędzia w pracy organizacji, przygotowanym przez Sektor 3.0.

Pozostałe firmy i projekty mogą za darmo korzystać z kodu i budować własne wersje takiego narzędzia. Odbiorcy mają większy wybór, a każda z odmian wnosi nowe rozwiązania i usprawnienia. Wszyscy wygrywają. Jeśli dodatkowo, któryś z tych projektów również swojej usprawnienia udostępnia dalej otwarcie, mogą łatwiej wykorzystać je pozostali gracze (bazują na wspólnej podstawie). Podobnie działa wiele innych projektów np. Linux, Android, Firefox.

Z pozoru różnorodna oferta rynkowa przeglądarek internetowych, po weryfikacji okazuje się zbiorem wariantów tego samego projektu open source o nazwie Chromium.

Narzędzi open source jest znacznie więcej i nie wszystkie są tak powszechne, jak przeglądarki czy systemy operacyjne smartfonów. Dalej opiszemy kilka przykładów, które są wyjątkowo przydane w pracy fundacji i stowarzyszeń, czy dla aktywizmu. Najpierw kilka słów tym dlaczego warto korzystać z otwartego oprogramowania.

Dlaczego warto korzystać z open source w organizacji pozarządowej?

Do tego pytania można podejść od strony praktycznej, jak i etycznej. Open source warto używać tam, gdzie liczą się niższe koszty, większa kontrola nad tym, jak działa wybrane przez nas narzędzie (lub jak przetwarza dane), elastyczność w dostosowywaniu go do potrzeb i brak uzależnienia od jednego dostawcy. Ten ostatni punkt wiąże się również z kwestiami etycznymi.

Open source ma wiele odmian (zależnych od licencji) i może być tworzone tak samo przez wolontariuszy, jak i największe korporacje. Niezależnie od tego, kto je tworzy i jaką licencje wybierze do rozpowszechniania kodu swojego narzędzia, oprogramowanie open source pozwala:

  • używać programu do własnych celów,
  • analizować kod,
  • modyfikować go,
  • rozpowszechniać kopie oryginalne lub zmodyfikowane.

Ruch open source wyrasta z idei swobodnego dostępu do technologii, współpracy i dzielenia się wiedzą. Jego główne wartości to przejrzystość, możliwość audytu kodu (co ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa oprogramowania i zaufania wobec tego, jak działa i przetwarza dane), wspólne ulepszanie programu i uniezależnienie użytkownika od jednego dostawcy.

Nawet największym firmom opłaca się tworzyć i wspierać projekty otwartego oprogramowania (jak w przypadku Google, które rozwija Chromium i Androida) i próbować z ich pomocą zdominować rynek, przynajmniej w teorii równocześnie wspierając konkurencję.

Warto dodać, że ruch otwartego oprogramowania to dwa obozy. Ten bardziej radykalny, który chce zagwarantować użytkowniczkom i użytkownikom wolności korzystania z oprogramowania również za pomocą dodatkowego warunku tzw. Copyleft. Licencje z takim warunkiem wymuszają, aby podczas tworzenia nowych wersji oprogramowania, te również były otwarte i wolne. Drugi obóz kładzie większy nacisk na kwestie techniczne i praktyczne, odsuwając na dalszy plan aspekty ideologiczne – nie wymaga, by oprogramowanie pochodne było objęte tymi samymi warunkami licencyjnymi. Więcej o różnicach między tymi dwoma obozami przeczytasz tutaj.

Open source i niezależność

Pomimo globalnego zasięgu Internet i cyfrowe usługi podlegają lokalnemu prawu, polityce i komercyjnym interesom. W USA, gdzie rozwijana jest większość najpopularniejszych aplikacji czy narzędzi AI, z których korzystamy na co dzień, nie istnieje taka ochrona danych osobowych, którą posiadamy w Unii Europejskiej (to wyzwanie zainspirowało powstanie Matomo, otwartej alternatywy dla Google Analytics). 

Z perspektywy użytkowników i użytkowniczek, wiele projektów open source jest ważna również jako alternatywa do narzędzi komercyjnych, płatnych lub zależnych od dużych firm (opowiemy o tym poniżej na przykładzie komunikatora Signal). Dlatego poza rozpoznawaniem licencji na oprogramowanie warto czasem również przyjrzeć się temu, kto za nim stoi.

Wiele firm, które rozwijało lubiane projekty, może z wielu powodów po prostu je zamknąć, sprzedać czy zmienić warunki na mniej korzystne dla użytkowników i użytkowniczek. W przypadku projektów open source nawet jeśli główny podmiot rozwijający dany projekt zacznie go zmieniać, inne podmioty mogą stworzyć kopię bez zmian czy rozwijać ją w innym kierunku. Projekty takie jak Inskcape do edycji grafik wektorowych czy odtwarzacz wideo VLC pokazują też, że na rynku mogą utrzymać się otwarte programy, które dostarczają konkretne funkcjonalności lepiej niż komercyjne alternatywy.

W kwestii niezależności warto również rozróżnić otwartość oprogramowania (kod i dokumentacja) od usług, które bazują na otwartym oprogramowaniu, ale są dostarczane online (np. aplikacja na smartfonie czy usługa chmurowa). W przypadku tych drugich, choć bazują na otwartym oprogramowaniu, to nie mamy już pełnego dostępu do kodu, który działa po stronie dostawcy. Dla organizacji oznacza to np. możliwość wykupienia usługi opartej o open source, która inny podmiot wdraża i hostuje, ale nadal otwartość oprogramowania pozwala na łatwiejszą zmianę dostawcy lub przejście w przyszłości z tą samą usługą na własny hosting.

Programy open source, których warto używać w organizacji non-profit

Oto kilka propozycji, które być może już znasz, a które warto wypróbować oraz argumenty dlaczego.  Podzieliłem je na dwie części: tą skierowaną do osób indywidualnych oraz drugą, dedykowaną organizacjom społecznym.

Open source jako bezpośrednia alternatywa dla komercyjnego oprogramowani: Libre Office Writer (po prawej) i Microsoft Word (po lewej) pozwalają na obsługę tych samych formatów plików i mają w większości dokładnie te same funkcjonalności.

Open source dla każdego

Osobiście jednym z najważniejszych otwartych projektów jest dla mnie aplikacja Signal, która umożliwia bezpieczną, prywatną i szyfrowaną komunikację. To alternatywa dla aplikacji od Meta: Messenger i WhatsApp, Telegram i świetna ilustracja dla tego, że poza kodem ważne są również wartości i niezależność całego projektu.

Signal poza aplikacją rozwija również od lat najlepsze protokoły bezpiecznego szyfrowania wiadomości. Meta przez jakiś czas wdrażała je w swoich aplikacjach, ale tylko częściowo (tak, aby nadal móc oferować personalizowane reklamy), a w 2026 zaczęła od nich odchodzić. Poza Signalem (który przyda się każdej osobie na smartfonie, ale działa też jako aplikacja na komputerze), poniżej lista aplikacji, które odpowiadają na różne potrzeby.

  • Firefox: otwarta przeglądarka internetowa skoncentrowana na prywatności i rozszerzalności, która nie bazuje na projekcie Chromium od Google. Oferuje blokowanie śledzenia, dużo rozszerzeń oraz synchronizację zakładek między urządzeniami mobilnymi.
  • VLC Media Player: uniwersalny odtwarzacz multimedialny, który odtwarza praktycznie wszystkie formaty audio/wideo, ma proste narzędzia do obsługi napisów i działa na każdym systemie operacyjnym.
  • Anytype: otwarta alternatywa dla elastycznych narzędzi online budowania baz wiedzy (w rodzaju Notion), która pozwala na obsługę programu z własnego komputera lub samodzielne hostowanie.
  • Edytory grafik GIMP (do grafiki rastrowej) i Inkscape (do grafiki wektorowej): oba programy od lat stanowią świetną i kompetentną alternatywę do komercyjnych narzędzi graficznych.
  • Menedżery haseł KeePassXC i Bitwarden: KeePassXC to lokalny menedżer pliku bazy haseł z szyfrowaniem (który można połączyć z przeglądarką na naszym komputerze, aby działał podobnie do chmurowych menedżerów. Bitwarden oferuje dodatkowo opcję chmurową lub self‑hostingu (przez co nadaje się też dla organizacji NGO).
  • Edytor audio Audacity: przydaje się do nagrań, czyszczenia dźwięku czy montażu podcastów.
  • OBS: studio do nagrań ekranu i streamingu.

Open source dla organizacji pozarządowych

W przypadku organizacji, które szukają programów do wdrożenia w pracy, ważne będą konkretne korzyści np. bezpłatność lub niższe koszty, lepsza kontrola nad danymi i sposobem ich przetwarzania, transparentność działania czy niezależność od konkretnego dostawcy.

Warto pamiętać, że nawet jeśli oprogramowanie open source jest dostępne bezpłatnie, w przypadku rozwiązań dla organizacji społecznych czy firm, warto od razu brać pod uwagę koszty wdrożenia czy utrzymywania takiego oprogramowania jako usługi. To oznacza przykładowo, że zamiast subskrypcji oprogramowania chmurowego musimy ponieść koszty utrzymania własnych serwerów. Kalkulacja kosztów będzie zależeć od potrzeb, rodzaju oprogramowania, skali wdrożenia, jak i aktualnych zasobów organizacji.

Poniżej kilka przykładów narzędzi dla organizacji pozarządowych i firm.

  • Nextcloud: alternatywa dla Google Workspace i Office 365, czyli kompleksowa platforma do przechowywania i współdzielenia plików, kalendarzy, kontaktów, dokumentów online i prostego czatu; daje pełną kontrolę nad danymi (self‑hosting) i integruje się z narzędziami LibreOffice i Collabora, co ułatwia codzienną pracę zespołową.
  • Collabora: otwarta alternatywa do pakietów biurowych z opcją współpracy na żywo na dokumentach, którą można zainstalować na własnym serwerze lub wykupić jako usługę.
  • CiviCRM: system obsługi relacji z klientami, czyli CRM zaprojektowany pod organizacje non‑profit (które zbierają dane o darowiznach, członkostwach, kampaniach, kontaktach).
  • Jitsi Meet: program do wideokonferencji i czatów, który można łatwo wykorzystać do indywidualnych spotkań ad-hoc (wystarczy założyć konto na stronie, aby hostować spotkanie, osoby uczestniczące potrzebują wyłącznie link). Jitsi daje też możliwość instalacji na własnym serwerze.
  • LibreOffice: pakiet biurowy (Writer, Calc, Impress). Dobrze zastępuje Word/Excel/PowerPoint do tworzenia dokumentów, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji; obsługuje formaty MS Office i działa offline, bez subskrypcji.

Jeśli chcesz poznać narzędzia open source i sposób ich działania, weź udział w darmowym kursie e-learningowym pt. Open Source – bezpłatne narzędzia w pracy organizacji pozarządowych

Dalsze poszukiwania – nie tylko oprogramowanie biurowe

Ponieważ wiele projektów open source nie ma komercyjnego i marketingowego zaplecza, dotarcie do informacji o nich często polega na wyszukiwaniu i poleceniach. Jeśli szukasz narzędzi, które odpowiedzą na Twoje indywidualne lub organizacyjne potrzeby, zacznij od katalogów otwartego oprogramowania takich jak:

Open source podstawą niezależnej cyfrowej

Narzędzia open source wymagają od nas (zarówno indywidualnie, jak i od organizacji) innego podejścia niż w przypadku gotowych komercyjnych rozwiązań. Choć wybór ich czasem oznacza koszty i konieczność zdobycia nowych umiejętności, to warto myśleć o tym szerzej. Jako o inwestycji w większą niezależność od konkretnych dostawców usług, ale również większych trendów, które mogą na nich wpływać np. konflikty geopolityczne czy prawne, które mogą utrudniać korzystanie z cyfrowych usług z innych regionów świata (np. Stanów Zjednoczonych czy Chin).

Open source to dziś znacznie więcej niż tylko tańsza alternatywa, to podstawa budowania niezależnej infrastruktury cyfrowej.

Czytaj także:

Newsletter
Dołącz do grona ponad 10 000 zaangażowanych subskrybentów i dwa razy w miesiącu otrzymuj nieodpłatnie nową dawkę wiedzy, inspiracji oraz technologicznych recenzji i porad od ekspertów i ekspertek programu Sektor 3.0.