Dziękujemy, że byliście z nami!

Koronawirus przełożył się na zainteresowanie nowym rodzajem sprzedaży w Internecie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Epidemia wyzwoliła na chińskim rynku cyfrowym nowy potencjał. To live streaming, sprzedawanie towarów na żywo. Coś, co nam może kojarzyć się z telezakupami. Wzrosty sięgają setek procent, korzystają z trendu wszyscy od celebrytów po zwykłych odbiorców. Powód do tak gigantycznych wzrostów okazuje się prozaiczny – wynika z ludzkiej nudy. 

Zmuszeni do pozostania w domach Chińczycy zaczęli się nudzić. Kwarantanna trwała, zagrożenie wirusem nie mijało, a przecież coś trzeba było robić. Ze znudzenia oglądano w sieci wszystko, co się dało, między innymi coraz częściej włączano sobie organizowane na żywo pokazy sprzedaży.

Tak zwany live streaming to w Chinach od długiego czasu kura znosząca złote jaja. Video blogerzy zaczęli odkrywać swoje talenty na nowo i porzucać tradycyjne miejsca pracy na rzecz czasu przed kamerami. Popularność live streamingu przypadła na niedługo przed rozpoczęciem epidemii, dlatego w naturalny sposób więcej wolnego czasu, jaki Chińczycy dostali ze względu na kwarantannę, można było spożytkować właśnie śledząc najpopularniejszych influencerów.

chiny koronawirus streaming telemedycyna

Najbardziej skuteczni z nich, tak zwani KOL (od angielskiego określenia Key Opinion Leaders, liderzy opinii) potrafiliby sprzedać piasek na pustyni. Czasami odkrywane w branży live streamingu umiejętności budziły zdumienie. Najskuteczniejszym sprzedawcą tej branży jest obecnie Austin Lee, chłopak testujący na sobie… szminki. Od jego pozytywnej recenzji zależy powodzenie całych kolekcji kolorów i nowych produktów w Chinach.

Podczas epidemii potencjał KOL marki zaczęły wykorzystywać adekwatnie do potrzeb chwili. Król sprzedaży szminek przebranżował się z kosmetyków na środki ochrony przed wirusem. Jego streamy śledził 60 mln osób. Celebryci zaczęli zachwalać na sesjach live streamingu regionalne produkty z Wuhan, epicentrum zachorowań. Wiadomo było, że tamtejsza gospodarka będzie wymagała dodatkowej zachęty do podniesienia się po czasie epidemii. I tak całe Chiny mogły masowo poznać i kupić za pośrednictwem kilku kliknięć najbardziej znane danie z Wuhan, tzw. gorące kluski.

 

 

Po live streaming zaczęli podczas epidemii sięgać wszyscy. Kluby nocne puszczały w sieci nagrania swoich DJ-ów. Salony samochodowe prezentowały swoje auta. Gastronomia opisywała zalety serwowanych potraw. Nawet agenci nieruchomości w wirtualny sposób próbowali sprzedawać mieszkania. Tym ostatnim szło zdecydowanie najgorzej. W live streamingu sprzedano zaledwie jedno mieszkanie, ale z drugiej strony zbudowano bazę kilkudziesięciu tysięcy nowych klientów, którzy być może kupią coś na żywo po zakończeniu epidemii. Pozostałe branże mogły być o wiele bardziej zadowolone. Live streaming w chińskim modelu umożliwia dokonywanie nie tylko samych zakupów, które są polecane, ale również przesyłanie pieniędzy samym video blogerom. Dyskoteki osiągały w ten sposób często wyższy zysk niż podczas normalnych nocy z parkietem pełnym gości.

Nuda chińskich internautów prowadziła również do sytuacji kosmicznych na polu live streamingu. Mężczyzna znany jako Yuanshan transmitował to, jak śpi, a internauci także robili przelewy na jego konto. Dwunastogodzinne nagranie snu zostało wyświetlone 18,5 mln razy, a Chińczyk zarobił dzięki niemu równowartość ponad 44,5 tys. Zł.

koronawirus live streaming

Absolutny rekord na polu masowego dotarcia do odbiorców w dobie epidemii uzyskała firma Dior. Producent kosmetyków sięgnał po najbardziej znanych influencerów chińskiej sieci, którzy w ramach współpracy z marką musieli zamieszczać informacje o zbliżającym się pokazie nowej kolekcji produktów w swoich opisach na profilach społecznościowych. W ten sposób uzyskano na starcie bazę ponad 250 mln potencjalnie zainteresowanych osób.

dior live streaming koronawirus

Po chińsku czas zwiększonej aktywności w internecie określano jako “cały naród siedzi w domu” (po chińsku “quanmin zai jie”). Nuda dała w tym przypadku zarobić tym, którzy umieli się najszybciej zaadaptować do nowych warunków i przekuć ekonomiczną zapaść na zysk.

 

UDOSTĘPNIJ
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Druk
AUTOR WPISU
TAGI
×