PL  |  EN

Roboty czy powinniśmy się bać, że zabiorą nam pracę?

Jednym z najczęstszych zagrożeń przyszłości, którymi straszą nas media masowe, jest ryzyko utraty pracy na rzecz robota. Ale czy rzeczywiście powinniśmy się obawiać robotyzacji pracy? Jak poważne jest to zagrożenie i czy możemy się przygotować do tego procesu?

Automatyzacja produkcji postępuję niemal we wszystkich dziedzinach gospodarki. Roboty coraz częściej zastępują ludzi w fabrykach, a proces ten jest szczególnie widoczny chociażby w produkcji motoryzacyjnej. Samochody autonomiczne są praktycznie za rogiem, a praca kierowców zawodowych wg. ekspertów jest w grupie zawodów wystawionych na największe ryzyko. Na robotyzację i automatyzację coraz częściej decydują się firmy spożywcze, chemiczne metalurgiczne, a także przemysł maszynowy oraz motoryzacyjny.

Sztuczna inteligencja przyspiesza w zatrważającym tempie do tego stopnia że, jak powiedziała nam w wywiadzie Aleksandra Przegalińska, już dzisiaj posiadamy techniczne możliwości zastąpienia pracy telemarketera przez roboty. Z Diagnozy Społecznej wynika, że 46 proc. pracujących Polaków zatrudnionych jest w branżach, które mogą zostać w najbliższym czasie zautomatyzowane. Według naukowców nawet 7 mln Polaków może być zagrożonych utratą pracy. Zniknąć ma co trzeci zawód – według danych Diagnozy Społecznej z 2015 roku.

Zatem czy rzeczywiście powinniśmy obawiać się o naszą pracę?
Odpowiedzi na to pytanie, nie zna tak naprawdę nikt. Na problemy te zwracała uwagę Chelsea Barabas, w trakcie Festiwalu Sektor 3.0, która pozostaje umiarkowaną optymistką w kwestii robotyzacji pracy. Podobne stanowisko wygłasza wiele osób zajmujących się tą tematyką, wskazując, że na każde miejsce pracy zabrane przez robota, może powstać inne bardziej wyspecjalizowane wymagające ludzkiego poświęcenia. Takie głosy można była usłyszeć w trakcie zeszłorocznego panelu dotyczącego robotyzacji w Parlamencie Europejskim. Eksperci zgodnym chórem mówią, że bezpieczne wydają się obszary pracy związane z abstrakcyjnym myśleniem, sztuką czy architekturą, gdzie komputery radzą sobie wciąż dużo gorzej od człowieka.
 

Być może nie wszystkim przypadnie to do gustu lecz bardzo prawdopodobne jest, że sposób w jaki pracujemy ulegnie w najbliższej przyszłości zmianie. Podnoszenie kwalifikacji i zmiana obszaru pracy może okazać się nieuniknionym następstwem robotyzacji. Nie jest jednak wcale wykluczone, że zmianom ulegnie również długość pracy. Kilka państw w europie prowadzi badania skracające średni tydzień pracy o kilka godzin. Wśród europejskich socjalistów coraz częściej pojawia się pomysł dochodu gwarantowanego, jako sposobu na reorganizację zrobotyzowanych społeczeństw.

Rewolucji robotycznej nie da się zatrzymać. Należy dołożyć wszelkich starań, aby sfera ta była odpowiednio uregulowana, a rynek pracy nadzorowany czy przypadkiem roboty rzeczywiście nie odbierają ludziom pracy i nie prowadzą do sytuacji patologicznych. Nie można, jednak przesadzać z czarnowidztwem – niejednokrotnie obawiano się, że kolejne wynalazki odbiorą ludziom pracę, a tak wcale się nie stało. Być może robotyzacja okaże się kolejnym krokiem milowym w rozwoju człowieka, który po raz kolejny wykona ewolucyjny piwot, we wcześniej nieprzewidzianym przez nikogo kierunku.

Powiązane artykuły
Udostępnij post

Zapisz się do newslettera

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl