PL  |  EN

Najbardziej nieudane premiery technologiczne, które przejdą do historii

Rynek technologiczny jest niezwykle wymagający. Wpadki przydarzają się nawet najpotężniejszym markom. Niektóre są traktowane jako zabawne lekcje, inne bywają skrzętnie zamiatane pod dywan. Przedstawiamy historię kilku niezwykle nieudanych premier.

Kodak DC40
Marka Kodak jest symbolem przemijania w branży technologicznej. Prawdziwy potentat fotografii analogowej, jest aktualnie cieniem dawnego przedsiębiorstwa. Całkiem niedawno firma zmagała się nawet z poważnym widmem bankructwa (w 2012 roku ogłoszono upadłość). Można pomyśleć, że odpowiedzialna za taki stan rzeczy jest fotografia cyfrowa. Jest w tym wiele prawdy, ale należy wiedzieć, że to Kodak jako pierwszy opracował rozwiązania z zakresu fotografii cyfrowej. Niestety firma nie doceniła koncepcji, i miała ku temu poważne powody. Przede wszystkim fotografia cyfrowa była realnym zagrożeniem dla sprzedaży klisz fotograficznych. Po drugie testy rynkowe nie przyniosły zadowalających rezultatów. Pierwszym konsumenckim aparatem cyfrowym na rynku był Kodak DC40, sprzedawany również jako Apple QuickTake 100. Urządzenie wyposażono w miniaturowy sensor o rozdzielczości poniżej 0,4 Mpix. Wbudowana pamięć nie mogła być rozszerzona, ale wystarczała na wykonanie 48 zdjęć. Niestety cena określona na poziomie 1000 $ była zaporowa, a sam aparat od Kodaka nie zachwycał parametrami.

Nokia N-Gage
Telefon do gier w czasach największej popularności Game Boy’a mógł się wydawać genialnym pomysłem. Entuzjazm Nokii, podzielały tysiące nastolatków wychowanych w latach 80 i 90. Niestety owi nastolatkowie nie dysponowali zazwyczaj dużą gotówką, a ich opiekunowie nie dostrzegali potrzeby wydawania 300 dolarów na dziwaczną komórkę. Urządzenie debiutowało w 2003 roku. Wyróżniało się obróconym ekranem, zmienionym układem klawiszy oraz slotem na karty z grami. Lista tytułów była imponująca. Obejmowała między innymi takie perełki jak Tom Clancy’s Splinter Cell, Rayman 3, Call of Duty czy The Sims. Finowie szybko zauważyli niską sprzedaż urządzenia. Rozpoczęli więc prace nad poprawą jakości gier. Przymierzali się też do wypuszczenia drugiej generacji urządzenia. Niestety działania te zadały się na nic. Do 2007 roku sprzedano zaledwie 2 miliony sztuk Nokii N-Gage w obu generacjach.

Nintendo Virtual Boy
Pozostając w temacie gamingu, warto zwrócić uwagę na prawdziwą legendę w świecie nieudanych premier technologicznych. Jeszcze w 1995 roku, Nintendo wypuściło na rynek urządzenie, które miało przypominać dzisiejsze gogle VR. Projekt został opracowany przez słynnego twórcę Game Boy’a czyli Gunpei Yokoi. Zasada działania sprzętu była naprawdę skomplikowana. Sieć czerwonych laserów tworzyła trójwymiarowy obraz. Był on widziany przez osobę przyodzianą w gogle umieszczone na statywie.

Grafiki były generowane dla każdego oka z osobna. Niestety sprzęt nie został należycie przetestowany we wczesnych fazach produkcji. Niebawem po debiucie rynkowym społeczność graczy zaczęła narzekać na problemy zdrowotne związane z użytkowaniem Virtual Boy. Kiedy pojawiły się przypadki napadów padaczkowych zareagować musiał sam producent. Czas pojedynczej rozgrywki został systemowo ograniczony do 15 minut. Tak dziwaczne urządzenie przetrwało na rynku zaledwie rok. Do nabywców trafiło 770 000 egzemplarzy konsoli.

Samsung Galaxy Note 7
Marka Samsung może legitymować się plakietką twórcy największej porażki technologicznej ostatnich lat. Flagowy telefon Galaxy Note 7 przyniósł Koreańczykom straty szacowane na 17 miliardów dolarów i ogromną skazę na wizerunku. Wszystko za sprawą wadliwych akumulatorów zastosowanych w urządzeniu. Już kilka dni po premierze smartfona, media obiegły pierwsze informacje o samoistnych zapłonach i wybuchach modelu Galaxy Note 7. Sprawa była na tyle poważna, że nawet niektóre linie lotnicze zakazały wnoszenia wspomnianego modelu na pokład. Finalnie Samsung sprowadził z rynku ponad 20 tysięcy egzemplarzy, które dokładnie zbadał. Niestety niedopatrzenie okazało się niezaprzeczalne, mimo że dotyczyło zaledwie 0,1% urządzeń. Finalnie marka podjęła trudną decyzję o wycofaniu z rynku całego nakładu modelu Note 7. Użytkownicy mogli zwrócić urządzenie i odzyskać pieniądze lub wymienić je na wyższy model Galaxy Note 7 Edge.

HD DVD
Rywalizacja zunifikowanych formatów, to sytuacja z której tylko jeden produkt może wyjść zwycięską ręką. Stosunkowo aktualnym przykładem takiego pojedynku była rywalizacja nośników HD DVD i Blu-ray. Co ciekawe, początkowo nic nie zapowiadało porażki HD DVD. Technologię wspierało silne grono producentów z Toshiba, NEC i Memory-Tech na czele. Za HD DVD przemawiała również wsteczna kompatybilność ze standardem DVD oraz zastosowanie rozwiązania w popularnej konsoli Xbox 360. Jedyną wadą była pojemność. Płyty HD DVD mogły pomieścić 15 GB danych, natomiast Blu-ray dysponował przestrzenią 25 GB. Rozstrzygnięciem rywalizacji zajęły się więc wytwórnie filmowe. Warner Bros zdecydował się na wydawanie filmów wyłącznie na nośnikach Blu-ray, uśmiercając tym samym HD DVD. Prace nad formatem zostały wstrzymane w 2008 roku.

Google Glass
Rozszerzona rzeczywistość jest najgorętszym tematem ostatnich lat. Pomimo tego Google zaliczyło potknięcie, próbując kilka lat temu spopularyzować rozwiązania w tym zakresie. Google Glass to okulary, które dzięki zastosowaniu miniaturowego, przeźroczystego wyświetlacza uzupełniają widzianą rzeczywistość o cyfrowe elementy. Sprzęt został zaprezentowany w 2013 roku, natomiast w 2014 roku ruszyła jego sprzedaż. Jednakże okulary nigdy nie wyszły z fazy testowej, a już w 2015 roku zaniechano ich sprzedaży. Urządzenie było wyceniona na 1500 dolarów. Kamery zastosowane w okularach spotkały się z brakiem akceptacji dla zastosowania ich w przestrzeni publicznej. Zdarzały się nawet ataki na osoby noszące okulary.

Również stylistyka produktu, delikatnie mówiąc nie zachwycała. Można założyć, że Google zaliczyło po prostu potężny falstart, albo źle opracowało koncepcję wdrożenia rynkowego. Okazuje się bowiem, że Google Glass w wersji Enterprise doskonale sprawdzają się w zastosowaniach inżynieryjnych – pomagając w pracach fabryk i przedsiębiorstw. Tą drogą poszły również inne marki takie jak Epson czy Sony.

Windows ME
Microsoft co kilka lat zalicza wpadki w kwestii rozwiązań systemowych. Ostatnią porażką był Windows 8, wcześniej rozczarowaniem okazała się Vista. Jednakże obydwa systemy były dostępne na rynku i notowały sensowne wyniki sprzedaży przez wzgląd na brak alternatyw. Nieco inaczej wyglądała sprawa Windowsa ME. Pierwszy na rynku hybrydowy system (16 i 32-bitowy) odznaczał się przerażającym brakiem stabilności i kompatybilności z aplikacjami. Pomimo że stanowił tak naprawdę przebudowanego Windowsa 98 miał duże problemy z uruchamianiem wielu starszych programów. Użytkownicy zgłaszali kłopoty występujące przy instalacji i pierwszym uruchomieniu. Porażka Windowsa ME była tak wyraźna, że ku zaskoczeniu Microsoftu część użytkowników z braku alternatywy zaczęła sięgać po Windowsa 2000, czyli system skierowany do stanowisk roboczych i serwerów. Oprogramowanie doczekało się nawet alternatywnej nazwy Mistake Edition, nadanej przez społeczność. Ostatecznie ME był najkrócej dostępnym na rynku systemem Windowsa. Ledwie rok po jego premierze, zaprezentowany został Windows XP.

Powiązane artykuły
Udostępnij post

Zapisz się do newslettera

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl