PL  |  EN

IoT – czy lodówka zrobi sama za Ciebie zakupy?

O Internecie Rzeczy (Internet of Things) słyszał chyba niemal każdy, jednak jego zrozumienie wcale nie jest oczywiste. Czym jest Internet Rzeczy i jak może wyglądać nasze przyszłość dzięki jego implementacji? Scenariuszy jest wiele, jednak pewne jest to, że IoT zmieni to jak żyjemy

Jak może wyglądać nasza przyszłość?
Wychodzimy z domu, a drzwi zamykają się za nami same, wykrywając, że nasz smartfon opuścił przestrzeń domu. Przekraczając próg sklepu otrzymujemy dokładne wskazówki, gdzie udać się po produkty, które zapisaliśmy na naszej liście w telefonie. Potem dochodząc na przystanek autobusowy od razu wyskakuje nam rozkład jazdy ze szczegółowym wyliczeniem czasu powrotu do domu. Wszystko to będzie możliwe dzięki inteligentnym czujnikom umieszczonym w odpowiednich punktach zainteresowania. Taki mikroprocesorów w mieście przyszłości mogą być miliony. Być może już niedługo nasze smartfony będą rozmawiały z lodówkami, samochody z innymi pojazdami na drodze, maszyny w fabryce z innymi maszynami produkcyjnymi. Rozwój Internet of Things może doprowadzić do zatarcia granic między rzeczywistością offline i online, a ostatecznym celem jest powstanie „Internetu Wszechrzeczy”, gdzie literalnie każdy przedmiot będzie zdolny komunikować się z otoczeniem. O ile ta technologia może budzić dość wiele pytań, a także budzić pewne obawy, IoT bez wątpienia będzie kolejnym krokiem milowym w technologicznej rewolucji człowieka.

Podzespoły elektroniczne nieustannie tanieją przez co ich dostępność staje się coraz łatwiejsza. Wraz z ich coraz szerszą dostępnością zacznie pojawiać się coraz więcej rozwiązań – proces ten zwany jest adopcją technologii. Znakomitym przykładem wykorzystania sensorów rozsianych na dużej przestrzeni jest Los Angeles. Miasto, które wykorzystuje dane wysyłane przez czujniki magnetyczne umieszczone na ulicach oraz sensory monitorujące ruch. Trafiają one do systemu komputerowego, który kontroluje 4,5 tys. świateł i decyduje, jak pokierować ruchem w mieście, rozładowując korki. Dzięki temu rozwiązaniu natężenie ruchu w Los Angeles zmalało o około 16 proc. Równie ciekawym przykładem z tego samego stanu jest miasto Long Beach, gdzie wykorzystuje się dziś inteligentne czujniki do zarządzania gospodarką wodną. Od dawien Kalifornia ma kłopoty z dostępem do wody. Susza dotyka już 98 proc. jej terenów. Z pomocą przyszły jej jednak właśnie inteligentne sensory. Dzięki informatyzacji systemu udało się zmniejszyć bezcelowe wykorzystanie wody o blisko 80 proc.

Już dzisiaj znamy przykłady wykorzystania internetu rzeczy na własnym podwórku. Dobrym przykładem świeci krakowskie Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK korzysta z rozwiazań zwanych “beaconami”. Dzięki temu rozwiązaniu każda osoba z telefonem komórkowym, może swobodnie poruszać się po muzeum, nawigując od eksponatu do eksponatu, a dodatkowo może uzyskać rozszerzone informacje o oglądanym dziele, autorze pracy czy wyszukać podobnych prac w galerii. Beacony to jedne z najpopularniejszych przykładów wykorzystania Internetu Rzeczy.

Czy to może zadziałać w organizacji?
Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie, jakie zastosowanie znajdzie IoT wśród organizacji pozarządowych. Jest to technologia, która wypływa na nieznane wody. O zastosowaniu internetu rzeczy i mikro-sensorów w trakcie Sektora 3.0 opowiadał Jo Arne Lindstad reprezentujący Ericssona.

Na pierwszy rzut oka określenia stosowane powyżej, jak mikroprocesory czy sensory, mogą w głowie zapalać lampkę ostrzegawczą, jako czegoś kosztownego. Nic bardziej mylnego. Technologia wraz z jej popularyzacją wykazuje tendencję do stawania się coraz tańszą. Dobrym przykładem może być chociażby Raspberry Pi – mały układ scalony dostępny za kilkanaście dolarów, który mocą obliczeniową dorównuje laptopom sprzed kilku lat. Jest wręcz niemal pewne, że sensory potrzebne do analityki danych z otoczenia i komunikacji urządzeń, również z każdym rokiem będą stawały się coraz tańsze.

I to właśnie ich powszechność może przełożyć się na szerokie zastosowanie we wszystkich dziedzinach naszego życia. Bez problemu można wyobrazić sobie misję humanitarną, która polega na zainstalowaniu odpowiednich czujników, monitorujących jakość wody w specjalnie wykopanej studni w afryce subsaharyjskiej. Czemu również nie zastosować podobnego rozwiązania w schronisku dla psów, gdzie można by monitorować stan zdrowia zwierząt, czystość ich klatek czy czasu wydawania posiłków? W momencie, gdy IoT zacznie być wykorzystywany w codziennych sytuacjach, sami zaczniemy się zastanawiać, jak funkcjonowaliśmy wcześniej bez wzajemnej komunikacji urządzeń.

Nie przespać rewolucji
Internet Rzeczy jest zagadnieniem skomplikowanym i nikt nie oczekuje, że to właśnie trzeci sektor będzie wiódł prym w rozwijaniu tej technologii. Warto jednak zaznajomić się z tym trendem, aby nie przespać ważnej rewolucji technologicznej, która przyniesie wymianę informacji bez udziału człowieka.

Powiązane artykuły
Udostępnij post

Zapisz się do newslettera

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl